Notka pod rozdziałem!!!!!
Obudziły mnie promienie słoneczne wdzierające sie do mojego pokoju. Otworzyłam oczy i zoaczyłam leżącego Justina obok mnie .
-Co ty tu robisz?-o nie tylko nie to -Boże czy my uprawialiśmy sex?
-Selena spokojnie uspokuj sie tak zrobiliśmy to ale nic ci sie nie stało. Nie skrzywdze cie-tak nie skrzywdzi mnie a kto mnie bzykał co?
-Nie nie nie nie nie to nie możliwe nie-wstałam z łóżka razem z kołdrą ponieważ byłam naga pobiegłam do łazienki i opadłam na kafelki zanoszać się płaczem. Wstałam i ubrałam szlafrok i podeszłam do kosmetyczki po żyletke.
-SELENA OTWÓRZ DRZWI DO CHOLERY NIE ROB NIC GŁUPEGO-krzyczał i nie przestawał walić w drzwi.
Chwyciłam za żyletke przyłożyłam ją do nadgarstka i przejechałam ostrzem po skórze. Syknęłam głosno.
-Selena wywarze srzwi otwieraj-boże czy on musi tak dramatyzowac nic mi sie nie stanie.
Przejechałam żyletką jeszcze dwa razy i gdy chciałam to zrobić jeszcze raz Justin wpadł do łazienki razem z drzwiami.
-KURWA POJEBAŁO CIE DEBILU-japierdole on jest pojebany kurw czy co.
-Selena co ty kurwa zrobiłaś-krzykną tak że aż podskoczyłam -pakuj sie jedziemy do mnie-powiedział wkurwa jedziemy do mnie nie zostaniesz sama nawet na sekunde-oznajmił wystraszony
-Chyba cie pojebało bigdzie nie jade to jest muj rodzinny dom mam tu wszystko.-jak on kurwa może ledwo go znam.
-Selena teraz i koniec- prawie wykrzykną. Jaki on ma tupet kim on jest co?
-Dobra-fuknęłam
Podeszłam do szafy wyciągnęlam wszystko co było i wrzuciłam je do walizki. Reka bolała jak chuj ale to ignorowałam. Zeszłam na dól a Justin już na mnie tam czekał bez słowa wyszłam i zamknęlam dom i ruszyłam do samochodu. Po chwili wsiadł do niego bez słowa Justin widac że jest wkurwiony. Jechaliśmy w ciszy. Kiedy dojechaliśmy do domu wysiadłam i ruszyłam w strone domu.
-Cześć chłopaki sorki za taką wizyte ale Justinowi odjebalo i powiedział że będe tu mieszkać chociaż wcale tego nie chciałam-powiedziałam na jednym wdechu.
Chłopcy na mnie spojrzeli i uśmiechnełi sie do mnie miło.
-Super wkońcu Justin przestanie zachwowywac sie jak mała kurwa mi tak pasuje-powiedział Lukas a reszta chłopaków kiwneła głowami i mnie przytulili.
-Kurwa twoja ręka-spojrzałam na nią była cała we krwi.
-A to to nic takiego-odezwałam sie
Usłyszeliśmy otwieranie drzwi i do salonu wszedł Justin
-Musimy opatrzeć twoją ręke-powiedział wskazujac na krwawiącą rane.
-Nic mi nie bedzie-odburknęłm rozzłoszczona myśli że mu wszystko bedzie.
-Przestań zachowywać sie jak..-ciekawe za jaka mnie ma?
-Śmiało dokończ jak co jak kurwa dziwka ktorą ze mnie zrobiles co?
Co nagle zabrakłoz mu śliny w gębie a jezyk schowalą w dupie? Śmieszne.
-Przestań zachowywać się tsk jak powiedziedziałas. Myślisz że czemu cie zgwałcili co bo ubierasz i zachowujesz się jak dziwka. Czemu jesteś sierota co bo wolałas iść imprezować niż spędzać z nimi czas.
Stałam tam oniemiał a chłopacy patrzyli raz na mnie raz na Justina.
Podeszłam do niego zwinęłam dłonie w pięść i przyjebałam mu z całej siły
-Nikt rozumiesz nikt nie będzie tak o mnie mowi rozumiesz mnie kurwa-powiedziałam i jeszcze raz go walnęlam. Wszyscy stali nie wiedząc co mają zrobić Justin stał wkurwiony a chłopacy w oczach mieli iskierki radości. Ja byłam mega wkurwion mjałam ochote go rozjebac. Otrząsnełam sie i ruszyłam biegiem na gore i weszłam do jakiegoś pokoju rzuciłam sie na łóżko i zaniosłam sie płaczem. On ma racje to wszystko to moja wina gdybym normalnie sie ubrała nie zgwalcili mnie jakbym z nimi pojechała ja też bym umarła i bym ich teraz miała.
Justin
Stałem oniemialy potym jak dostalem dwa razy od Seleny w twarz. Chlopaki caly cza mieli ze mnie beke a ja mialem ochote ich rozjebac po koleji każdego.
-No ale se laske znalezłes-zaśmiał się Alex-zmrozilem go wzrokiem. Kurwa zawsze musze coś odjebać jak raz mi na kimś zależy zawsze coś zjebie.
Nagle przypomniałem sobie o Selenie i o tym że krwawi.
-Kurwa chłopaki przynieście mi apteczke do mojego pokoju szybko-pobieglem do pokoju gdzie powinna być.
Wbieglem do srodka a Sel leżala na łóżku a cała pościel była we krwi.
-Selena chodz do łazienki musimy opatrzeć rane-byłem cholernie wystraszony
-Zostaw mnie nie chce wszystko to moja wina. Miałeś racje jestem dziwką nie zasługuje by żyć-mowiła ze łzami w oczach .
-Kobieto co ty mowisz jesteś wspaniała przepraszam że to powiedziałem nie chcialem chodz ze mna-akurat w tym czasie do pokoju weszli chłopcy z apteczką spojrzeli zdezorietowani na sytuacje ktora sie odgrywała a Lukas po chwili się odezwał
-Chlopaki idzcie z tad ja z nią porozmawiam wszystko będzie dobie Justin-powiedział i usiadł na łóżku-Justin bedzie dobrze. Podnisłem się i wyciągnęlem chłopakow z pokoju i ruszylem do salonu.
Selena
Siedziałam na łóżku bez żadnej checi do źycia.
-Selena musze ci coś powiedzieć to nie bedzie zbyt miłe ale to jest życie moje Justina i reszty chłopaków. Szczerze mowiac nie wiem od czego zaczac ale zaczne od początku-powiedział zdenerwowany-tylko prosze nie gniewaj sie na mnie po tym co uslyszysz
-Dobrze obiecuje-powiedziałam kurde co to może byc??
-Wiec tak-zaczą- pierwszego dnia jak cie zobaczyłem myślałem że jesteś dla Justina zwykła kurwą do łóżka i tak cię też traktowałem i przez to prawie mnie nie zabił-zasmiał sie-i wtedy zdałem sobie sprawe że taka nie jesteś i po mimo tego co przeszłaś jesteś masz chęc żeby rozmawiac i życ pomimo tego ile razy pró owałas sie zabić.-powiedział wystraszony- I za to cie przepraszam i obiecuje sie tak nie zachowywac wybaczysz mi-spytał w nadzieją w głosie
-Lukas penie że tak ale to tylko dlatego że cię lubie-odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
-Dziękuje ale zaczynam dalej. Nasza grupa my tworzymy gang. Jesteśmy bardzo niewezpieczni i mamy mnustwo wrogów. Justin jest szefem.
Co kurw?! Przecież nie to nie możliwe. No tak wygląda na typowiego badboya ale żeby gang. Kurwa w co ja sie wplątałam.
-Mow dalej-pognaliłam
-Wiec tak to co ci sie stało ten kto cie zgwałcił zacząlem pewne śledztwo nikt o tym nie wie ro bedzie tajemnica. Wydaje mi sie że wiem kto cie zgwałcił Selena-powiedział poważnie
-Co kurwa kto to-spytałam przerażona
-To Luke nasz znaczy Justina najwiekszy wróg.
Słuchałam go bojąc sie co teraz będzie to koniec osoba na ktorej mi zależalo okłamała mnie.
-Zrób coś dla mne prosze zostań tu i ani waż sie z tąd wychodzić dopuki cie nie zawołam albo coś sie stanie-spojrzałam mu w oczy
-Obiecuje.
Wstałam i wyszłam z pokoju i weszłam do salonu gdzie siedziała reszta.
-Justin-powiedziałam poważnie
-Jezu martwilem sie o ciebie-podszedł i chciał mnie przytulić ale sie odsunęłam spojrzał na mnie dziwnie. Zaczynamy zabawe.
-Nie dotykaj mnie brzydze sie tobą okłamaleś mnie liczyłam na ciebie ufałam ci a ty mi nie powiedziałeś kim jesteś jak mogłeś-spytałam ze łzami-jak mogleś
-O co ci do kurwy chodzi kobieto?!
-Co pan szef gangu nic nie wie?-spytałam z ironią
-Z kąd.. Selena to nie tak chciałem ci powiedzieć zależy mi na tobie nie rozumiesz myslisz że jak by mi na tobie nie zależalo uratował bym cię. Nie zostawiłbym cie żebyś sie wykrawiła.
-Dlaczego mi nie powiedziałeś co dlaczego nikt mi nie powiedział co? Też mnie uważacie za dziwke -spojrzałam na chłopaków-pięknie nawet na mnie nie spojrzą
-Wiecie co mam was w dupie dajcie mi spokuj nienawidze cie Justin rozumiesz-powiedzałam zalałam sie łzami i wybiegłm z domu. Nagle mi się przypomniało że justro pogrzeb rodziców. Boże.
Nagle usłyszałam jak ktoś mnie woła odwróciłam się i zobaczyłam Justina. Jak biegnie odwróciłam się i ruszyłam biegiem jak najdalej z tąd.
-SELENA, SELENA-wołał jak oszalały i nagle poczułam czyjeś ręce oplatające moją talie. I zostałam gwałtownie odwrócona. Natknęłam sie na brązowe oczy Justina.
-Zostaw mnie w spokoju nie chce cie znać ufałam ci rozumiesz. Nawet...-nie dokoknczyłam z obawy że tego nie odwzajemni.
-Nawet co? Dokończ prosze-błagał z nadzieją jakby wiedział o co mi chodzi.
-ZAKOCHAŁAM SIE W TOBIE KUTASIE KURWA KOCHAM CIE JAK NIKOGO INNEGO. Zakochałam sie w twoich oczach w ustach chciałabym muc cie całowac i budzić sie codziennie obok ciebie.Rozumiesz?-mówiłam płacząc.
Patrzył na mnie z szeroko otwartmi oczami i nagle bez ostrzeżenia wpił się w moje usta. Jego usta były cieple i mile. Najpierw całował mnie delikatnie a potem zacząl robić się brutalniejszy oplotłam rękami jego szyje stanełam na palcach i pogbiłam pocałunek. Polizał usta prosząc o dostęp na co otworzyłam usta a nasze jezyki walczyly o dominacje. Odsuneliśmy sie od siebie przez brak tlenu.
-Kocham cie-powiedział z usmiechem-chce z tobą być zostaniesz moją dziewczyną? Bede cie chronił aż do śmierci-powiedział
-Tak zostane. Też cię kocham. Justin kochaj się ze mną-powiedziąłam pewna siebie.
-Jesteś tego pewna?-pokiwałąm głową-Chodz-pociągną mnie w strone domu a już po chwili staliśmy pod drzwiami nie mogąc złapać powietrza ze zmęczenia. Po chwili gwałtownie wpiłam sie w jego usta. Justin otworzył drzwi z kopniaka ne interesowało nas to że chłopacy wpadli wystraszeni. Calowaliśmy się namiętnie kierując się na góre co chwile strącając coś z szafek. Weszliśmy schodami do pokoju Justina i zostałam rzucona na łóżko.
-Napewno chcesz to zrobić?-pokiwałam twierdząco głową.
Justin zdją ze mnie bluzke nie pozostałam mu dłużna i zdjelam także jego koszulke. Na widok jego klaty i tatuaźy zaparło mi dech w piersi.
-Piękne-powiedziałam obrusowywując każdy tatułaż po kolei. Justin wpił się w moje usta zjeżdzając pocałunkami na moje piersi włożył ręke pod plecy i odpią mi stanik. Po chwili wziął do buzi mojego twardego sutka. Wygięłam plecy w łuk
-JUSTIN-krzykęłam w tej chwili nie obchodziło mnie to że na dole są chłopacy. Poddałam się przyjemności.
Justin odczepił sie od mojej piersi i wziął do buzi drugą. Jęknęłm. Po chwili odpią guzik od moich spodni i je zdją miałam na sobie tylko majtki. Jus powoli zdejmował moje majtki po czym leżalam przed nim całkiem goła. Zarumieniłam się a on musiał to zauwarzyć.
-Jesteś piękna-powiedział i gwałtownie włożył we mnie dwa palce.
-Jus..ju..stin boż.e- poruszał palcami bardzo szybko a ja krzyczalam i wiłam się pod nim z rozkoszy. Poczułam że zbliża się orgazm a wtedy on przyśpieszył swoje ruchy po chwili doszłam z krzykiem. Justin nie tracąc czasu zdją spodnie razem z bokserkami przysuną się gdy chciał we mnie wejść odsunęłam się. Spojrzał się na mnie dziwnie
-Wszystko dobrze-pokiwałam głową na tak-Chodz tu i połóż się-powiedziałam podniecona.
Posłuchał się mnie i położył się w wyznaczonym miejscu. Ja natomiast odsunęłam się na wysokość jego kolegi i postanowiłam się z nim podraźnic. Najpierw polizałam jego główke. Sykną podniecony. Po czym wzięłm go całego do buzi i podrażniłam delikatnie zębami.
-SELENA-wykrzykną. Uznałam że jest mu dobrze zaczęlam ruszać głową szybcie a on jęczał. Poruszałam jeszcze pare razy i poczulam jak justin spóścił sie. Szybko wszystko połknęłam wyczyscilam jego xzłonka do końca i podniosłam sie.
-Jezu to bylo... bylo boskie-powiedział i odwrócił mnie tak że byłam pod nim a on szybko we mnie wszedł. Jęknełam głosno. Justin poruszał się szybko a nawet bardzo szybko. Nawet nie wiedziałam że krzyczałam dopuki mnie nie uciszył. Zaczęlam dochadzić.
-Dojdz dla mnie kochanie. Kocham cie-powiedział i tak jak mowil zrobiłam. Doszłam z krzykiem a Justin chwile po mnie.
-Kocham cie-powiedział
-A ja ciebie kocham-oznajmiłam z prawdą. Przytulilam sie do niego i zasnęłam.
MOI DRODZY MAM NADZIEJE ŻE PODOBA WAM SIĘ MOJE FF. PROSZE O KOMETOWANIE.
XXX
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz