środa, 20 stycznia 2016

Przeprosiny

Moi kochani bardzo was przepraszam za moja nieobecnosc ale u mnie konczyl sie semestr i wystawianie ocen itp. I musialam też pare rzeczy popoprawiać.

I z góry przepraszam za bledy naprawde

piątek, 15 stycznia 2016

Rozdział9

Obudziłam sie w ramionach Jusa lezalam na jego klatce piersiowej a on patrzyl sie na mnie z miloscią w oczach.
-Cześć piękna-przywutał sie i dal mi sovzystego buziaka-Cześć wiesz przepraszam za wczoraj ale nie umialam sobie z tym poradzic i tak wyszlo naprawde przepraszam nie chcialam-powiedzialam ze skruszoną miną-A najgorsze jest to że nie pamiętam nic oprócz jednej sytuacji-przyznalam się
Boże jak ja moglam byc taka nieodpowiedzialna to do mnie nie pasuje wogóle wiem że go zeanilam i musze coś z tym zrobić. Justin tylko udaje że nic się nie stalo a tak naprawde wiem że jest na mnie zły.
Hmm.. może nie zły ale zawiedziony i to bardzo postanowilam wcielić swoj plan w życie.
-Kochanie nie gniewaj sie na mnie prosze ja nie chcialam wiem zawiodlam cie i jestem tego wpełni świadoma-mowiłam
-Selena spokojnie jest dobrze-zapewnial mnie ale ja wiem swoje
Wiedzialam że musze to zrobić.
Przeturlalam sie tak że siedziałam teraz na jego udach i wpilam sie w jego usta. Justin szybko odwzajemnil pocalunek pogłebiając go. Polizalam jego wargi jezykiem na co ten z chęcią otworzyl usta. Nasze jezyki walczyly o dominacje.
Po chwili odsunłam się od niego i zniżylam sie na wysokość jego penisa gdzie było widać widoczny wzwód.
Spojrzalam z blyskiem w oczach na niego i zdjęlam jego bokserki za jednym ruchem.
-Jeśli nie ch...-nie zdążył dokończyć ponieważ wzięlam jego członka do ust.
-Kurwa-wysapał podniecony
Wzięlam jego członka do końca i ruszałam głową w góre i w dół. Po chwili Jus wplątal dlonie w moje wlosy nadając mi tępa. Było ono bardzo szybkie ale czego nie robi sie dla ukochanej osoby. Possałam jeszcze chwile po czym poczulam smak spermy szybko wszystko połknęlam i wylizalam czlonka Jusa do końca i pocałowałam go w usta.
Gdy chcialam wyjść z łóżka zostałam pociągnieta spowrotem na łóżko
-Gdzie sie wybierasz hmm...? Musze ci sie odewdzięczyć-powiedzial i zedwał ze mnie majtki poczym zaczął lizać moją łechtaczke
-Justin o jezu tak-krzyknęłam i docisnęlam go bardziej do siebie. Po chwili dołożyl do tego dwa palce
-Aaa..Ju.st in tak szybciej-czulam że zaraz dojde. Justin tak jak mowilam przyśpieszył a ja bylam na skraju po chwili wygięłam plecy w łuk i doszlam krzyczac jego imie. Zlizal do konca moje soki i położył się obok mnie.
-To bylo boskie kochanie-dalam mu buzi ale on przyciągną mnie bliżej siebie i pogłebił pocałunek. Posadzil mnie na jego udach i całował.
Po chwili przysunęlam się bliżej a Jus wszedłwe mnie niespodziewanie i szybko
-Mmmm tak-zajęczałam i poruszylam biodrami
Widać że chce abym przejela kontrole więc zaczęlam poruszać rytmicznie biodrami. Po chwili w pokoju i pewnie całym domu było słychać tylko nasze jeki i głośne oddechy. Gdy nie miałam siły Justin obrócił na tak że ja bylam pod nim i zaczą szybko poruszać
-Szybciej Jus-jsczałam a on przyśpieszyl i po chwili doszlam z krzykiem razem z Jusem.
Nie moge uwierzyć ze znalazłam takiego cudnego mężczyzne pomimo tych sytuacji on ze mną jest.

                           ******

Przez pare godzin leżeliśmy z Jusem w łóżku przytulając sie i oglądając filmy a w pewnym momencie Jus poruszył dziwny temat
- Selena wiesz że jeżeli jesteśmy razem jesteś w niebezpieczeństwie teraz wszyscy moi wrogowie beda chcieli cie skrzywdzić..-mowil ale mu przerwalam
-Jus nie boje się ich jestem z tobą i wiem że mnie obronisz a chłopcy ci pomogą
-Tak ale musisz znac kilka zasad-spowarzniał
-Okey-odparłam
-Jeżeli ci powiem że masz wyjsć z pokoju wychodzisz bez słowa i nie wtrącasz się w nasze sprawy. Sprawy gangu to sprawy gangu.
Jeżeli ktos ci bedzie groził masz mi powiedzieć.-mowił mi z powagą- Obiecujesz?-spytał
-Obiecuje kochanie-dałam mu buziaka.
Kurwa cholernie sie boje ale wiwm ze on mnie obroni. Mysle ze powinnismy isc na jakąś kolacje zeby sie odstresowac
- Mam pomysł chodzmy na kolacje do restauracji bo jestem głodna-powiedziałam dając mu szybkiego buziaka
Jestem cholernie glodna i z mila checia spedze  z nim troche czasu.
Po chwili namyslu odpowiedzial mi
-Tak mozemy iśc bo jestem glodny-powiedzial z usmiechem
-Daj mi poł godzinki kochanie i bd gotowa-wstalam z łóżka i podwszlam do szafki. Czulam na sb wzrok Justina ponieważ bylam naga. Wzięlam bardzo krótkie szorty do tego bokserke ktora odslania moj pepek a do tego czarne czulenka. Poszlam do łazienki wzielam prysznic i zrobilam makijaż po czym wyszlam z lazienki i zobaczylam ze Jus jest juz gotowy do wykścia.
-Idziemy?- zapytalam- nie odpowiedzial nic tylko wziął klucze i wyszedł z domu nawet na mnie nie patrzac.
Kurwa ciekawe co sie stało bede probowala to z niego wyciagnac.

                         Justin
Po tym jak Selena wyszla do łazienki zaczą dzwonic moj telefon dostalem telefon od Lukasa ,że mamy dzisiaj akcje o północy. Wkurwiłem siw na maksa bo chcialem spedzic wolny czas z moja sziewczyna ale nie oni zawsze musieli cos wymyslic. Tak wiec ubralem siw i czekalem jak wyjdzie z łazienki. Dlugo nie czekałem bo po chwili wyszła z lazienki i o kurwa. Wygladała zajebiście jej nigi w tych spodenkacg najchetniej wzial bym ja tu i teraz tak jak stoi.
-Idziemy?-zapytala-a ja nie odezwalem sie tylko odrazu wyszedlem nie zwracajac na nic uwagi.
Wsiadlem do samochodu i czekalem az tu przyjdzie.
-Dobra mow co sie dzieje-zapytala odeazu po tym jak wsiadla do samochodu
-Nic-warknąlem.
Kurwa nie powinienem ie do niej tak odzywać ale nie moha wina ze mam nerwa jak nie wiem co.
-Powiec mi co sie dzieje a nie na mnie warczysz. Bo przypominam ci ze nic ci nie zrobilam-powiedziala podenerwowana
Nie no nie wytrzymam z nią zaraz nie
-KURWA MAĆ SELENA ZAMKNIJ SIE DO KURWY WKONCU-wybuchnąłem chociaż tego wcale nie chciałem.
Patrzylam na mnie zawiedziona wkurzona nie potrafilem nic wyczytac z jej oczu.
-Zatrzymaj samochód-powiedziala
-Nie nie zatrzymam-odpowiedzialem ale po chwili znalezlismy sie na czerwonym światle a ona wyszla a wsumie wybiegl
-SEL STÓJ NIE IDZ NIGDZIE-krzyczalem ale ona na nic nie reagowala

piątek, 8 stycznia 2016

Rozdział 8

-Córeczko jedziemy na wycieczke do Rzymu jedziesz  nami?-zapytal mnie tata-Nie zostane w domu bo ide z Kels na impreze. Na ile jedziecie?-spytałam
-Na 2 tygodnie kochanie. Pieniądze będziesz miała na karcie kredytowe-powiedzieli z uśmiechem i wyszli z domu.
Ale fajnie chata wolną imprezy i robienie co tylko chce.
                  Tydzzień później
Szykkuje sie na impreze a nagle dzwoni telefon
-Dzien dobry tutaj Amanda Growen ze szpital pani rodzice mieli wypadek wjechała w nich ciężarówka nie żyją. 
Wypuściłam telefonz ręki i osunełam się na ściane.
-NIE NIE DLACZEGO TO NIE PRAWDA-krzyczałam.
 Odwrociłam się i zobaczyłam dwoje ludzi idacą do mnie byli cali we krwi
-Selena to twoja wina przez ciebie nie żyjemy-mowili. Zaraz to moi rodzice-Nienawidzimy cie wszystko twoja wina-powiedzieli i zaczeli wbijac mi nóż w klatke piersiową. Po chwili byla już tylko ciemność.

-Selena obudź sie hej już wszystko dobrze-mówił ktoś zaraz zaraz to Justin
-To moja wina wszystko to przezemnie rozumiesz?-powiedzialam i wtuliłam sie w niego
-Ciśś.... już dobrze to tylko sen-uspokajał mnie głaszcząc po plecasz. 
Boże to dzisiaj pogrzeb rodziców musze sie ogarnąc.
Wstałam z łóżka ale byłam naga wiec szybko złapałam koszulke Justina i ją na siebie nałożyłam sięgala mi do połowy ud.
-Gdzie idziesz?-spytał zmartwiony Justin-Pod prysznic i na pogrzeb-powiedziałam a gula w gardle dawala o sobie znać wiec szybko poszłam do łazienki. Zdjęlam koszulke i weszlam pod prysznic namydlilam cialo po czym spłókałam piane i wyszlam do pokoju owinieta w sam ręcznik. Justin siedział na łóżku i caly czas na mnie patrzył nie odzywajac się słowem. Z szafki wyjełam czarną sukienke z koronką na plecach do tego tego samego szpili na platformie czarny stanik i stringi zdjęłam z siebie ręcznik na oczach Justina i zaczełam się ubierać. Czułam na sobie jego palacy wzrok ale go zignorowałam dopóki nie poczułam jego ciepłych rąk na swoich biodrach. Znieruchomiałam i cała się spiełam.
-Pięknie wyglądasz-powiedział sunąc rękami w strone moich piersi
-Justin nie prosze-powiedziałam nie miałam na nic ochoty-Taka piękna mowił i przysówał się jeszcze bliżej do mnie.
-Justin napawde nie prosze zostaw mnie nie rozumiesz?-mowiłam coraz szybciej i bylam coraz bardziej wystraszona-Oj daj spokuj Selena szybki numerek nikomu nic się nie stanie-próbował mnie przekonać. 
Co kurwa?! Czy on ma mnie za jakąś dziwke? Nie no nie wieże jak on może.
-CIEBIE CHYBA POJEBAŁO CZŁOWIEKU MASZ MNIE ZA JAKĄŚ DZIWKE? JA SIE SZYKUJE NA POGRZEB A TY SIE DO MNIE DOBIERASZ?WIESZ CO DAJ MI SPOKUJ-krzyczałm po czym wziełm ubrania poszłam do łaziemki ubrałam się zrobiłam makijaż i wlosy spakowalam do torebki potrzebne rzeczy po czym wyszlam nie zwracając na niego uwagi.
Gdy schodziłam słyszalam jak z pokoju dochodzi dzwiek szkla zignorowałam to.
-Selena chodz na śniadanie- powiedział milo Alex Nie dzieki nie jestem głodna-warknełam
Alex spojrzal sie na mnje zdziwiony a ja poprostu ubralam się i wyszłam z domu trzaskając drzwiami. Po wyjsciu poszlam do kwiaciarni kupić kwiaty po czym ruszylam na cmetarz. Bylo tam już kilka osob  ktore podchodzily i skladali mi kondolencje. Narazie trzymalam się dobrze dopuki nie zobaczyłam Kelsy stala z boku i czekala aż ludzie odejdą odemnie.
-Przepraszam-powiedzialam do jakiej kobiety po czym podeszłam do niej.
- Jak mogłas tyle czasu się do mnie nie odzywać co?! Nie bylo cie wtedy kiedy najbardziej cie potrzebowałam. Kiedy byłam zgwałcona kiedy straciłam rodzicow. A teraz śmiesz tu przychodzic i normalnie sie zachowywac?! WYPIERDALAJ Z TAD NIENAWIDZE CIE ROZUMIESZ TAK NIE ZACHOWUJA SIE PRZYJACIÓŁKI!-krzyczałam i plakalam jednoczesnie-Idz z tad nie chce cie widzieć-odeszłm w strone trumny a Kels poszla do domu. Nenawidze jej poprostu nienawidze.
Gdy pogrzeb się skonczyl makijaż mialam caly rozmazany. Wszyscy już poszli a ja zostałam przy grobie rodzicow.
-Przepraszam was moglam jechać z wami wtedy bylibyśmy na zawsze razem kocham was tak bardzo. Nie wytrzymałam i wyciągnelam z torebki żyletke i zrobiłam pare ciec ppo czym wstałam i szłam niewiadomo gdzie. Chodziłam i doszłam do jakiegoś baru i zaczełam topić smutki w alkoholu.


                                            Justin
Ja pierdole po tym jak Selena wyszła wkurwiona z domu zszedlem na dół do chlopaków.
-Wyspałeś się-powiedział z cwaniackim usmiechem i poruszyl brwiami Alex
- Tak wyspałem się -parsknąłem
- Nie byliście wczoraj za cicho- mowił-Nikt nie kazał wam słuchać. Zazdrościsz?-odgryzlem się
-A tak wogole to co jej dzisiaj bylo co jakaś taka humorzasta jest. Ty może ona jest w ciązy??-powiedział wystraszony
-Ciebie chyba kurwa pojebało-powiedziałem już  podenerwowany-Pokłóciliśmy się dzisiaj nawet ostro i wyszla na mnie wkurwiona jak nie wiem co. A teraz jest na pogrzebie. Ale najgorsze jest to że zachowałem się jak kutas. Kurwa zjebalem a tak mi na niej zależy.
-Stary jak przyjdzie to ja przeprosisz dasz buzi i bedzie po kłopocie-oznajmil
- tylko że ona taka nie jest. Nie bedzie tak łaatwo-powiedzialem zmartwiony po czym poszedłem usiąsc na fotel i zaczołem ogląadac telewizje.


                                           ********
Kurwa Selena powinna być w domu parenascie godzin temu bo nie wierze w to żeby pogrzeb trwał aż do 23.49. Zaczołem panikować i chodzić po salonie w te i wefte.
- KURWA JUSTIN SIĄDŻ NA DUPE ZARAZ WRÓCI-krzykną bardzo zdenerwowany Lukas.
-Czlowieku jest północ a jej nie ma w domu jak ty byś sie zachowywal jakby twoja dziewczyna zniknela pare dni po gwałcie i po pogrzebie własnych rodziców co??
Gdy chcial odpowiedzieć uslyszeliśmy że ktoś wchodzi do domu. Szybko pobiegłem do przedpokoju i zobaczylem wchodzącą a raczej zataczającą się Selene.
-Jezu kochany jesteś wreszcie cholernie sie martwiłem-chcialem ją przytulić ale mnie odsuneła.
-Nie do.. tykaj...m..n.ie- tylko tyle zdołala wydusić-Znajdz sobię inna dziwke....d..o piepsenia-wybełkotała.
-Co ty pierdolisz?! Jesteś na mnie zla za ranek tak. Przepraszam cie za to naprawde.
-Daruj sobie naprawde ide spac a jutro wracam do siebie-chciała już odejść ale chwyciłem ja na zadgarstek a ona sykneła. Zaalarmowany podwinelem rękaw i zobaczyłem świerze cięcia na jej rękach nie wytrzymałem już i wybuchlem.
-CZY TY JESTEŚ POJEBANA KOBIETO-darłem się na caly dom-JAK CHCESZ SIE ZABIC TO PRZYNAJMNEJ ZASTRZEL SIE SKOCZ Z DACHU ALE NIE TNIJ SIE NIE ROZJMIESZ ŻE KRZYWDZISZ MNIE TYM. MYŚLISZ ŻE RODZICE BY CHCELI ABYŚ SIĘ CIEŁA?-krzyczałem tak głosno że już reszta zespołu wyszla z bronią 
-Co się dzieje?- zapytał Bruce- Zapytaj się Justina nagle zaczą krzyczeć na Sel-powiedział Lukas.
-Ona znowu sie cieła japierdole to wszystko kurwa mam tego dosyć-powiedzialem i wybieglem z salonu do pokoju.


                                              Selena
-Chłopaki moglibyście coś dla mne zrobić ?-zapytalam-Jasne-odpowiedzieli
-Chodzi o to że ja nie potrafie sobie z tym poradzić poprostu nie moge pomuszcie mi prosze niechce go już krzywdzić zbardzo mi na nim zależy-mówiłam placząc
-Pomoźemy ci-odpowiedzieli zgodnie-Dzieki. A i jeszcze jedno możecie jutro wybyć z domu na caly dzien chce przeprsić Jusa-poprosilam. Spojrzeli na siebie i skumali o co chodzi.
-Yyy.. tak jasne z samego ran a nas nie ma macie czas do wieczora albo do nocy dla siebie-powiedziaLukas.
 Wstałam i dalam każdemu buziaka w policzek i poszlam do łóżka przytulilam sie do Justina i zasnełm.






                        Z GÓRY PRZEPRASZAM ZA BŁEDY

CZYTASZ= KOMENTUJESZ!!!!

środa, 6 stycznia 2016

Rozdział 7

          Notka pod rozdziałem!!!!!

Obudziły mnie promienie słoneczne wdzierające sie do mojego pokoju. Otworzyłam oczy i zoaczyłam leżącego Justina obok mnie .
-Co ty tu robisz?-o nie tylko nie to -Boże czy my uprawialiśmy sex?
-Selena spokojnie uspokuj sie tak zrobiliśmy to ale nic ci sie nie stało. Nie skrzywdze cie-tak nie skrzywdzi mnie a kto mnie bzykał co?
-Nie nie nie nie nie to nie możliwe nie-wstałam z łóżka razem z kołdrą ponieważ byłam naga pobiegłam do łazienki i opadłam na kafelki zanoszać się płaczem. Wstałam i ubrałam szlafrok i podeszłam do kosmetyczki po żyletke.
-SELENA OTWÓRZ DRZWI DO CHOLERY NIE ROB NIC GŁUPEGO-krzyczał i nie przestawał walić w drzwi.
Chwyciłam za żyletke przyłożyłam ją do nadgarstka i przejechałam ostrzem po skórze. Syknęłam głosno.
-Selena wywarze srzwi otwieraj-boże czy on musi tak dramatyzowac nic mi sie nie stanie.
Przejechałam żyletką jeszcze dwa razy i gdy chciałam to zrobić jeszcze raz Justin wpadł do łazienki razem z drzwiami.
-KURWA POJEBAŁO CIE DEBILU-japierdole on jest pojebany kurw czy co.
-Selena co ty kurwa zrobiłaś-krzykną tak że aż podskoczyłam -pakuj sie jedziemy do mnie-powiedział wkurwa jedziemy do mnie nie zostaniesz sama nawet na sekunde-oznajmił wystraszony
-Chyba cie pojebało bigdzie nie jade to jest muj rodzinny dom mam tu wszystko.-jak on kurwa może ledwo go znam.
-Selena teraz i koniec- prawie wykrzykną. Jaki on ma tupet kim on jest co?
-Dobra-fuknęłam
Podeszłam do szafy wyciągnęlam wszystko co było i wrzuciłam je do walizki. Reka bolała jak chuj ale to ignorowałam. Zeszłam na dól a Justin już na mnie tam czekał bez słowa wyszłam i zamknęlam dom i ruszyłam do samochodu. Po chwili wsiadł do niego bez słowa Justin widac że jest wkurwiony. Jechaliśmy w ciszy. Kiedy dojechaliśmy do domu wysiadłam i ruszyłam w strone domu.
-Cześć chłopaki sorki za taką wizyte ale Justinowi  odjebalo i powiedział że będe tu mieszkać chociaż wcale tego nie chciałam-powiedziałam na jednym wdechu.
Chłopcy na mnie spojrzeli i uśmiechnełi sie do mnie miło.
-Super wkońcu Justin przestanie zachwowywac sie jak mała kurwa mi tak pasuje-powiedział Lukas a reszta chłopaków kiwneła głowami i mnie przytulili.
-Kurwa twoja ręka-spojrzałam na nią była cała we krwi.
-A to to nic takiego-odezwałam sie
Usłyszeliśmy otwieranie drzwi i do salonu wszedł Justin
-Musimy opatrzeć twoją ręke-powiedział wskazujac na krwawiącą rane.
-Nic mi nie bedzie-odburknęłm rozzłoszczona myśli że mu wszystko bedzie.
-Przestań zachowywać sie jak..-ciekawe za jaka mnie ma?
-Śmiało dokończ jak co jak kurwa dziwka ktorą ze mnie zrobiles co?
Co nagle zabrakłoz mu śliny w gębie a jezyk schowalą w dupie? Śmieszne.
-Przestań zachowywać się tsk jak powiedziedziałas. Myślisz że czemu cie zgwałcili co bo ubierasz i zachowujesz się jak dziwka. Czemu jesteś sierota co bo wolałas iść imprezować niż spędzać z nimi czas.
Stałam tam oniemiał a chłopacy patrzyli raz na mnie raz na Justina.
Podeszłam do niego zwinęłam dłonie w pięść i przyjebałam mu z całej siły
-Nikt rozumiesz nikt nie będzie tak o mnie mowi rozumiesz mnie kurwa-powiedziałam i jeszcze raz go walnęlam. Wszyscy stali nie wiedząc co mają zrobić Justin stał wkurwiony a chłopacy w oczach mieli iskierki radości. Ja byłam mega wkurwion mjałam ochote go rozjebac. Otrząsnełam sie i ruszyłam biegiem na gore i weszłam do jakiegoś pokoju rzuciłam sie na łóżko i zaniosłam sie płaczem. On ma racje to wszystko to moja wina gdybym normalnie sie ubrała nie zgwalcili mnie jakbym z nimi pojechała ja też bym umarła i bym ich teraz miała.

                                       Justin

Stałem oniemialy potym jak dostalem dwa razy od Seleny w twarz. Chlopaki caly cza mieli ze mnie beke a ja mialem ochote ich rozjebac po koleji każdego.
-No ale se laske znalezłes-zaśmiał się Alex-zmrozilem go wzrokiem. Kurwa zawsze musze coś odjebać jak raz mi na kimś zależy zawsze coś zjebie.
Nagle przypomniałem sobie o Selenie i o tym że krwawi.
-Kurwa chłopaki przynieście mi apteczke do mojego pokoju szybko-pobieglem do pokoju gdzie powinna być.
Wbieglem do srodka a Sel leżala na łóżku a cała pościel była we krwi.
-Selena chodz do łazienki musimy opatrzeć rane-byłem cholernie wystraszony
-Zostaw mnie nie chce wszystko to moja wina. Miałeś racje jestem dziwką nie zasługuje by żyć-mowiła ze łzami w oczach .
-Kobieto co ty mowisz jesteś wspaniała przepraszam że to powiedziałem nie chcialem chodz ze mna-akurat w tym czasie do pokoju weszli chłopcy z apteczką spojrzeli zdezorietowani na sytuacje ktora sie odgrywała a Lukas po chwili się odezwał
-Chlopaki idzcie z tad ja z nią porozmawiam wszystko będzie dobie Justin-powiedział i usiadł na łóżku-Justin bedzie dobrze. Podnisłem się i wyciągnęlem chłopakow z pokoju i ruszylem do salonu.


                                            Selena

Siedziałam na łóżku bez żadnej checi do źycia.
-Selena musze ci coś powiedzieć to nie bedzie zbyt miłe ale to jest życie moje Justina i reszty chłopaków. Szczerze mowiac nie wiem od czego zaczac ale zaczne od początku-powiedział zdenerwowany-tylko prosze nie gniewaj sie na mnie po tym co uslyszysz
-Dobrze obiecuje-powiedziałam kurde co to może byc??
-Wiec tak-zaczą- pierwszego dnia jak cie zobaczyłem myślałem że jesteś dla Justina zwykła kurwą do łóżka i tak cię też traktowałem i przez to prawie mnie nie zabił-zasmiał sie-i wtedy zdałem sobie sprawe że taka nie jesteś i po mimo tego co przeszłaś jesteś masz chęc żeby rozmawiac i życ pomimo tego ile razy pró owałas sie zabić.-powiedział wystraszony- I za to cie przepraszam i obiecuje sie tak nie zachowywac wybaczysz mi-spytał w nadzieją w głosie
-Lukas penie że tak ale to tylko dlatego że cię lubie-odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
-Dziękuje ale zaczynam dalej. Nasza grupa my tworzymy gang. Jesteśmy bardzo niewezpieczni i mamy mnustwo wrogów. Justin jest szefem.
Co kurw?! Przecież nie to nie możliwe. No tak wygląda na typowiego badboya ale żeby gang. Kurwa w co ja sie wplątałam.
-Mow dalej-pognaliłam
-Wiec tak to co ci sie stało ten kto cie zgwałcił zacząlem pewne śledztwo nikt o tym nie wie ro bedzie tajemnica. Wydaje mi sie że wiem kto cie zgwałcił Selena-powiedział poważnie
-Co kurwa kto to-spytałam przerażona
-To Luke nasz znaczy Justina najwiekszy wróg.
Słuchałam go bojąc sie co teraz będzie to koniec osoba na ktorej mi zależalo okłamała mnie.
-Zrób coś dla mne prosze zostań tu i ani waż sie z tąd wychodzić dopuki cie nie zawołam albo coś sie stanie-spojrzałam mu w oczy
-Obiecuje.
 Wstałam i wyszłam z pokoju i weszłam do salonu gdzie siedziała reszta.
-Justin-powiedziałam poważnie
-Jezu martwilem sie o ciebie-podszedł i chciał mnie przytulić ale sie odsunęłam spojrzał na mnie dziwnie. Zaczynamy zabawe.
-Nie dotykaj mnie brzydze sie tobą okłamaleś mnie liczyłam na ciebie ufałam ci a ty mi nie powiedziałeś kim jesteś jak mogłeś-spytałam ze łzami-jak mogleś
-O co ci do kurwy chodzi kobieto?!
-Co pan szef gangu nic nie wie?-spytałam z ironią
-Z kąd.. Selena to nie tak chciałem ci powiedzieć zależy mi na tobie nie rozumiesz myslisz że jak by mi na tobie nie zależalo uratował bym cię. Nie zostawiłbym cie żebyś sie wykrawiła.
-Dlaczego mi nie powiedziałeś co dlaczego nikt mi nie powiedział co? Też mnie uważacie za dziwke -spojrzałam na chłopaków-pięknie nawet na mnie nie spojrzą
-Wiecie co mam was w dupie dajcie mi spokuj nienawidze cie Justin rozumiesz-powiedzałam zalałam sie łzami i wybiegłm z domu. Nagle mi się przypomniało że justro pogrzeb rodziców. Boże.
Nagle usłyszałam jak ktoś mnie woła odwróciłam się i zobaczyłam Justina. Jak biegnie odwróciłam się i ruszyłam biegiem jak najdalej z tąd.
-SELENA, SELENA-wołał jak oszalały i nagle poczułam czyjeś ręce oplatające moją talie. I zostałam gwałtownie odwrócona. Natknęłam sie na brązowe oczy Justina.
-Zostaw mnie w spokoju nie chce cie znać ufałam ci rozumiesz. Nawet...-nie dokoknczyłam z obawy że tego nie odwzajemni.
-Nawet co? Dokończ prosze-błagał z nadzieją jakby wiedział o co mi chodzi.
-ZAKOCHAŁAM SIE W TOBIE KUTASIE KURWA KOCHAM CIE JAK NIKOGO INNEGO. Zakochałam sie w twoich oczach w ustach chciałabym muc cie całowac i budzić sie codziennie obok ciebie.Rozumiesz?-mówiłam płacząc.
Patrzył na  mnie z szeroko otwartmi oczami i nagle bez ostrzeżenia wpił się w moje usta. Jego usta były cieple i mile. Najpierw całował mnie delikatnie a potem zacząl robić się brutalniejszy oplotłam rękami jego szyje stanełam na palcach i pogbiłam pocałunek. Polizał usta prosząc o dostęp na co otworzyłam usta a nasze jezyki walczyly o dominacje. Odsuneliśmy sie od siebie przez brak tlenu.
-Kocham cie-powiedział z usmiechem-chce z tobą być zostaniesz moją dziewczyną? Bede cie chronił aż do śmierci-powiedział
-Tak zostane. Też cię kocham. Justin kochaj się ze mną-powiedziąłam pewna siebie.
-Jesteś tego pewna?-pokiwałąm głową-Chodz-pociągną mnie w strone domu a już po chwili staliśmy pod drzwiami nie mogąc złapać powietrza ze zmęczenia. Po chwili gwałtownie wpiłam sie w jego usta. Justin otworzył drzwi z kopniaka ne interesowało nas to że chłopacy wpadli wystraszeni. Calowaliśmy się namiętnie kierując się na góre co chwile strącając coś z szafek. Weszliśmy schodami do pokoju Justina i zostałam rzucona na łóżko.
-Napewno chcesz to zrobić?-pokiwałam twierdząco głową.
 Justin zdją ze mnie bluzke nie pozostałam mu dłużna i zdjelam także jego koszulke. Na widok jego klaty i tatuaźy zaparło mi dech w piersi.
-Piękne-powiedziałam obrusowywując każdy tatułaż po kolei. Justin wpił się w moje usta zjeżdzając pocałunkami na moje piersi włożył ręke pod plecy i odpią mi stanik. Po chwili wziął do buzi mojego twardego sutka. Wygięłam plecy w łuk
-JUSTIN-krzykęłam w tej chwili nie obchodziło mnie to że na dole są chłopacy. Poddałam się przyjemności.
 Justin odczepił sie od mojej piersi i wziął do buzi drugą. Jęknęłm. Po chwili odpią guzik od moich spodni i je zdją miałam na sobie tylko majtki. Jus powoli zdejmował moje majtki po czym leżalam przed nim całkiem goła. Zarumieniłam się a on musiał to zauwarzyć.
-Jesteś piękna-powiedział i gwałtownie włożył we mnie dwa palce.
-Jus..ju..stin boż.e- poruszał palcami bardzo szybko a ja krzyczalam i wiłam się pod nim z rozkoszy. Poczułam że zbliża się orgazm a wtedy on przyśpieszył swoje ruchy po chwili doszłam z krzykiem. Justin nie tracąc czasu zdją spodnie razem z bokserkami przysuną się gdy chciał we mnie wejść odsunęłam się. Spojrzał się na mnie dziwnie
-Wszystko dobrze-pokiwałam głową na tak-Chodz tu i połóż się-powiedziałam podniecona.
Posłuchał się mnie i położył się w wyznaczonym miejscu. Ja natomiast odsunęłam się na wysokość jego kolegi i postanowiłam się z nim podraźnic. Najpierw polizałam jego główke. Sykną podniecony. Po czym wzięłm go całego do buzi i podrażniłam delikatnie zębami.
-SELENA-wykrzykną. Uznałam że jest mu dobrze zaczęlam ruszać głową szybcie a on jęczał. Poruszałam jeszcze pare razy i poczulam jak justin spóścił sie. Szybko wszystko połknęłam wyczyscilam jego xzłonka do końca i podniosłam sie.
-Jezu to bylo... bylo boskie-powiedział i odwrócił mnie tak że byłam pod nim a on szybko we mnie wszedł. Jęknełam głosno. Justin poruszał się szybko a nawet bardzo szybko. Nawet nie wiedziałam że krzyczałam dopuki mnie nie uciszył. Zaczęlam dochadzić.
-Dojdz dla mnie kochanie. Kocham cie-powiedział i tak jak mowil zrobiłam. Doszłam z krzykiem a Justin chwile po mnie.
-Kocham cie-powiedział
-A ja ciebie kocham-oznajmiłam z prawdą. Przytulilam sie do niego i zasnęłam.



                         MOI DRODZY MAM NADZIEJE ŻE PODOBA WAM SIĘ MOJE FF. PROSZE O KOMETOWANIE.
XXX