-Na 2 tygodnie kochanie. Pieniądze będziesz miała na karcie kredytowe-powiedzieli z uśmiechem i wyszli z domu.
Ale fajnie chata wolną imprezy i robienie co tylko chce.
Tydzzień później
Szykkuje sie na impreze a nagle dzwoni telefon
-Dzien dobry tutaj Amanda Growen ze szpital pani rodzice mieli wypadek wjechała w nich ciężarówka nie żyją.
Wypuściłam telefonz ręki i osunełam się na ściane.
-NIE NIE DLACZEGO TO NIE PRAWDA-krzyczałam.
Odwrociłam się i zobaczyłam dwoje ludzi idacą do mnie byli cali we krwi
-Selena to twoja wina przez ciebie nie żyjemy-mowili. Zaraz to moi rodzice-Nienawidzimy cie wszystko twoja wina-powiedzieli i zaczeli wbijac mi nóż w klatke piersiową. Po chwili byla już tylko ciemność.
-Selena obudź sie hej już wszystko dobrze-mówił ktoś zaraz zaraz to Justin
-To moja wina wszystko to przezemnie rozumiesz?-powiedzialam i wtuliłam sie w niego
-Ciśś.... już dobrze to tylko sen-uspokajał mnie głaszcząc po plecasz.
Boże to dzisiaj pogrzeb rodziców musze sie ogarnąc.
Wstałam z łóżka ale byłam naga wiec szybko złapałam koszulke Justina i ją na siebie nałożyłam sięgala mi do połowy ud.
-Gdzie idziesz?-spytał zmartwiony Justin-Pod prysznic i na pogrzeb-powiedziałam a gula w gardle dawala o sobie znać wiec szybko poszłam do łazienki. Zdjęlam koszulke i weszlam pod prysznic namydlilam cialo po czym spłókałam piane i wyszlam do pokoju owinieta w sam ręcznik. Justin siedział na łóżku i caly czas na mnie patrzył nie odzywajac się słowem. Z szafki wyjełam czarną sukienke z koronką na plecach do tego tego samego szpili na platformie czarny stanik i stringi zdjęłam z siebie ręcznik na oczach Justina i zaczełam się ubierać. Czułam na sobie jego palacy wzrok ale go zignorowałam dopóki nie poczułam jego ciepłych rąk na swoich biodrach. Znieruchomiałam i cała się spiełam.
-Pięknie wyglądasz-powiedział sunąc rękami w strone moich piersi
-Justin nie prosze-powiedziałam nie miałam na nic ochoty-Taka piękna mowił i przysówał się jeszcze bliżej do mnie.
-Justin napawde nie prosze zostaw mnie nie rozumiesz?-mowiłam coraz szybciej i bylam coraz bardziej wystraszona-Oj daj spokuj Selena szybki numerek nikomu nic się nie stanie-próbował mnie przekonać.
Co kurwa?! Czy on ma mnie za jakąś dziwke? Nie no nie wieże jak on może.
-CIEBIE CHYBA POJEBAŁO CZŁOWIEKU MASZ MNIE ZA JAKĄŚ DZIWKE? JA SIE SZYKUJE NA POGRZEB A TY SIE DO MNIE DOBIERASZ?WIESZ CO DAJ MI SPOKUJ-krzyczałm po czym wziełm ubrania poszłam do łaziemki ubrałam się zrobiłam makijaż i wlosy spakowalam do torebki potrzebne rzeczy po czym wyszlam nie zwracając na niego uwagi.
Gdy schodziłam słyszalam jak z pokoju dochodzi dzwiek szkla zignorowałam to.
-Selena chodz na śniadanie- powiedział milo Alex Nie dzieki nie jestem głodna-warknełam
Alex spojrzal sie na mnje zdziwiony a ja poprostu ubralam się i wyszłam z domu trzaskając drzwiami. Po wyjsciu poszlam do kwiaciarni kupić kwiaty po czym ruszylam na cmetarz. Bylo tam już kilka osob ktore podchodzily i skladali mi kondolencje. Narazie trzymalam się dobrze dopuki nie zobaczyłam Kelsy stala z boku i czekala aż ludzie odejdą odemnie.
-Przepraszam-powiedzialam do jakiej kobiety po czym podeszłam do niej.
- Jak mogłas tyle czasu się do mnie nie odzywać co?! Nie bylo cie wtedy kiedy najbardziej cie potrzebowałam. Kiedy byłam zgwałcona kiedy straciłam rodzicow. A teraz śmiesz tu przychodzic i normalnie sie zachowywac?! WYPIERDALAJ Z TAD NIENAWIDZE CIE ROZUMIESZ TAK NIE ZACHOWUJA SIE PRZYJACIÓŁKI!-krzyczałam i plakalam jednoczesnie-Idz z tad nie chce cie widzieć-odeszłm w strone trumny a Kels poszla do domu. Nenawidze jej poprostu nienawidze.
Gdy pogrzeb się skonczyl makijaż mialam caly rozmazany. Wszyscy już poszli a ja zostałam przy grobie rodzicow.
-Przepraszam was moglam jechać z wami wtedy bylibyśmy na zawsze razem kocham was tak bardzo. Nie wytrzymałam i wyciągnelam z torebki żyletke i zrobiłam pare ciec ppo czym wstałam i szłam niewiadomo gdzie. Chodziłam i doszłam do jakiegoś baru i zaczełam topić smutki w alkoholu.
Justin
Ja pierdole po tym jak Selena wyszła wkurwiona z domu zszedlem na dół do chlopaków.
-Wyspałeś się-powiedział z cwaniackim usmiechem i poruszyl brwiami Alex
- Tak wyspałem się -parsknąłem
- Nie byliście wczoraj za cicho- mowił-Nikt nie kazał wam słuchać. Zazdrościsz?-odgryzlem się
-A tak wogole to co jej dzisiaj bylo co jakaś taka humorzasta jest. Ty może ona jest w ciązy??-powiedział wystraszony
-Ciebie chyba kurwa pojebało-powiedziałem już podenerwowany-Pokłóciliśmy się dzisiaj nawet ostro i wyszla na mnie wkurwiona jak nie wiem co. A teraz jest na pogrzebie. Ale najgorsze jest to że zachowałem się jak kutas. Kurwa zjebalem a tak mi na niej zależy.
-Stary jak przyjdzie to ja przeprosisz dasz buzi i bedzie po kłopocie-oznajmil
- tylko że ona taka nie jest. Nie bedzie tak łaatwo-powiedzialem zmartwiony po czym poszedłem usiąsc na fotel i zaczołem ogląadac telewizje.
********
Kurwa Selena powinna być w domu parenascie godzin temu bo nie wierze w to żeby pogrzeb trwał aż do 23.49. Zaczołem panikować i chodzić po salonie w te i wefte.
- KURWA JUSTIN SIĄDŻ NA DUPE ZARAZ WRÓCI-krzykną bardzo zdenerwowany Lukas.
-Czlowieku jest północ a jej nie ma w domu jak ty byś sie zachowywal jakby twoja dziewczyna zniknela pare dni po gwałcie i po pogrzebie własnych rodziców co??
Gdy chcial odpowiedzieć uslyszeliśmy że ktoś wchodzi do domu. Szybko pobiegłem do przedpokoju i zobaczylem wchodzącą a raczej zataczającą się Selene.
-Jezu kochany jesteś wreszcie cholernie sie martwiłem-chcialem ją przytulić ale mnie odsuneła.
-Nie do.. tykaj...m..n.ie- tylko tyle zdołala wydusić-Znajdz sobię inna dziwke....d..o piepsenia-wybełkotała.
-Co ty pierdolisz?! Jesteś na mnie zla za ranek tak. Przepraszam cie za to naprawde.
-Daruj sobie naprawde ide spac a jutro wracam do siebie-chciała już odejść ale chwyciłem ja na zadgarstek a ona sykneła. Zaalarmowany podwinelem rękaw i zobaczyłem świerze cięcia na jej rękach nie wytrzymałem już i wybuchlem.
-CZY TY JESTEŚ POJEBANA KOBIETO-darłem się na caly dom-JAK CHCESZ SIE ZABIC TO PRZYNAJMNEJ ZASTRZEL SIE SKOCZ Z DACHU ALE NIE TNIJ SIE NIE ROZJMIESZ ŻE KRZYWDZISZ MNIE TYM. MYŚLISZ ŻE RODZICE BY CHCELI ABYŚ SIĘ CIEŁA?-krzyczałem tak głosno że już reszta zespołu wyszla z bronią
-Co się dzieje?- zapytał Bruce- Zapytaj się Justina nagle zaczą krzyczeć na Sel-powiedział Lukas.
-Ona znowu sie cieła japierdole to wszystko kurwa mam tego dosyć-powiedzialem i wybieglem z salonu do pokoju.
Selena
-Chłopaki moglibyście coś dla mne zrobić ?-zapytalam-Jasne-odpowiedzieli
-Chodzi o to że ja nie potrafie sobie z tym poradzić poprostu nie moge pomuszcie mi prosze niechce go już krzywdzić zbardzo mi na nim zależy-mówiłam placząc
-Pomoźemy ci-odpowiedzieli zgodnie-Dzieki. A i jeszcze jedno możecie jutro wybyć z domu na caly dzien chce przeprsić Jusa-poprosilam. Spojrzeli na siebie i skumali o co chodzi.
-Yyy.. tak jasne z samego ran a nas nie ma macie czas do wieczora albo do nocy dla siebie-powiedziaLukas.
Wstałam i dalam każdemu buziaka w policzek i poszlam do łóżka przytulilam sie do Justina i zasnełm.
Z GÓRY PRZEPRASZAM ZA BŁEDY
CZYTASZ= KOMENTUJESZ!!!!
-Pięknie wyglądasz-powiedział sunąc rękami w strone moich piersi
-Justin nie prosze-powiedziałam nie miałam na nic ochoty-Taka piękna mowił i przysówał się jeszcze bliżej do mnie.
-Justin napawde nie prosze zostaw mnie nie rozumiesz?-mowiłam coraz szybciej i bylam coraz bardziej wystraszona-Oj daj spokuj Selena szybki numerek nikomu nic się nie stanie-próbował mnie przekonać.
Co kurwa?! Czy on ma mnie za jakąś dziwke? Nie no nie wieże jak on może.
-CIEBIE CHYBA POJEBAŁO CZŁOWIEKU MASZ MNIE ZA JAKĄŚ DZIWKE? JA SIE SZYKUJE NA POGRZEB A TY SIE DO MNIE DOBIERASZ?WIESZ CO DAJ MI SPOKUJ-krzyczałm po czym wziełm ubrania poszłam do łaziemki ubrałam się zrobiłam makijaż i wlosy spakowalam do torebki potrzebne rzeczy po czym wyszlam nie zwracając na niego uwagi.
Gdy schodziłam słyszalam jak z pokoju dochodzi dzwiek szkla zignorowałam to.
-Selena chodz na śniadanie- powiedział milo Alex Nie dzieki nie jestem głodna-warknełam
Alex spojrzal sie na mnje zdziwiony a ja poprostu ubralam się i wyszłam z domu trzaskając drzwiami. Po wyjsciu poszlam do kwiaciarni kupić kwiaty po czym ruszylam na cmetarz. Bylo tam już kilka osob ktore podchodzily i skladali mi kondolencje. Narazie trzymalam się dobrze dopuki nie zobaczyłam Kelsy stala z boku i czekala aż ludzie odejdą odemnie.
-Przepraszam-powiedzialam do jakiej kobiety po czym podeszłam do niej.
- Jak mogłas tyle czasu się do mnie nie odzywać co?! Nie bylo cie wtedy kiedy najbardziej cie potrzebowałam. Kiedy byłam zgwałcona kiedy straciłam rodzicow. A teraz śmiesz tu przychodzic i normalnie sie zachowywac?! WYPIERDALAJ Z TAD NIENAWIDZE CIE ROZUMIESZ TAK NIE ZACHOWUJA SIE PRZYJACIÓŁKI!-krzyczałam i plakalam jednoczesnie-Idz z tad nie chce cie widzieć-odeszłm w strone trumny a Kels poszla do domu. Nenawidze jej poprostu nienawidze.
Gdy pogrzeb się skonczyl makijaż mialam caly rozmazany. Wszyscy już poszli a ja zostałam przy grobie rodzicow.
-Przepraszam was moglam jechać z wami wtedy bylibyśmy na zawsze razem kocham was tak bardzo. Nie wytrzymałam i wyciągnelam z torebki żyletke i zrobiłam pare ciec ppo czym wstałam i szłam niewiadomo gdzie. Chodziłam i doszłam do jakiegoś baru i zaczełam topić smutki w alkoholu.
Justin
Ja pierdole po tym jak Selena wyszła wkurwiona z domu zszedlem na dół do chlopaków.
-Wyspałeś się-powiedział z cwaniackim usmiechem i poruszyl brwiami Alex
- Tak wyspałem się -parsknąłem
- Nie byliście wczoraj za cicho- mowił-Nikt nie kazał wam słuchać. Zazdrościsz?-odgryzlem się
-A tak wogole to co jej dzisiaj bylo co jakaś taka humorzasta jest. Ty może ona jest w ciązy??-powiedział wystraszony
-Ciebie chyba kurwa pojebało-powiedziałem już podenerwowany-Pokłóciliśmy się dzisiaj nawet ostro i wyszla na mnie wkurwiona jak nie wiem co. A teraz jest na pogrzebie. Ale najgorsze jest to że zachowałem się jak kutas. Kurwa zjebalem a tak mi na niej zależy.
-Stary jak przyjdzie to ja przeprosisz dasz buzi i bedzie po kłopocie-oznajmil
- tylko że ona taka nie jest. Nie bedzie tak łaatwo-powiedzialem zmartwiony po czym poszedłem usiąsc na fotel i zaczołem ogląadac telewizje.
********
Kurwa Selena powinna być w domu parenascie godzin temu bo nie wierze w to żeby pogrzeb trwał aż do 23.49. Zaczołem panikować i chodzić po salonie w te i wefte.
- KURWA JUSTIN SIĄDŻ NA DUPE ZARAZ WRÓCI-krzykną bardzo zdenerwowany Lukas.
-Czlowieku jest północ a jej nie ma w domu jak ty byś sie zachowywal jakby twoja dziewczyna zniknela pare dni po gwałcie i po pogrzebie własnych rodziców co??
Gdy chcial odpowiedzieć uslyszeliśmy że ktoś wchodzi do domu. Szybko pobiegłem do przedpokoju i zobaczylem wchodzącą a raczej zataczającą się Selene.
-Jezu kochany jesteś wreszcie cholernie sie martwiłem-chcialem ją przytulić ale mnie odsuneła.
-Nie do.. tykaj...m..n.ie- tylko tyle zdołala wydusić-Znajdz sobię inna dziwke....d..o piepsenia-wybełkotała.
-Co ty pierdolisz?! Jesteś na mnie zla za ranek tak. Przepraszam cie za to naprawde.
-Daruj sobie naprawde ide spac a jutro wracam do siebie-chciała już odejść ale chwyciłem ja na zadgarstek a ona sykneła. Zaalarmowany podwinelem rękaw i zobaczyłem świerze cięcia na jej rękach nie wytrzymałem już i wybuchlem.
-CZY TY JESTEŚ POJEBANA KOBIETO-darłem się na caly dom-JAK CHCESZ SIE ZABIC TO PRZYNAJMNEJ ZASTRZEL SIE SKOCZ Z DACHU ALE NIE TNIJ SIE NIE ROZJMIESZ ŻE KRZYWDZISZ MNIE TYM. MYŚLISZ ŻE RODZICE BY CHCELI ABYŚ SIĘ CIEŁA?-krzyczałem tak głosno że już reszta zespołu wyszla z bronią
-Co się dzieje?- zapytał Bruce- Zapytaj się Justina nagle zaczą krzyczeć na Sel-powiedział Lukas.
-Ona znowu sie cieła japierdole to wszystko kurwa mam tego dosyć-powiedzialem i wybieglem z salonu do pokoju.
Selena
-Chłopaki moglibyście coś dla mne zrobić ?-zapytalam-Jasne-odpowiedzieli
-Chodzi o to że ja nie potrafie sobie z tym poradzić poprostu nie moge pomuszcie mi prosze niechce go już krzywdzić zbardzo mi na nim zależy-mówiłam placząc
-Pomoźemy ci-odpowiedzieli zgodnie-Dzieki. A i jeszcze jedno możecie jutro wybyć z domu na caly dzien chce przeprsić Jusa-poprosilam. Spojrzeli na siebie i skumali o co chodzi.
-Yyy.. tak jasne z samego ran a nas nie ma macie czas do wieczora albo do nocy dla siebie-powiedziaLukas.
Wstałam i dalam każdemu buziaka w policzek i poszlam do łóżka przytulilam sie do Justina i zasnełm.
Z GÓRY PRZEPRASZAM ZA BŁEDY
CZYTASZ= KOMENTUJESZ!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz