Justin
Rano obudziłem się obok Juls. Wstalem z łóżka i odrazu się ubrałem i zeszłem na dół do chłopaków.
-Siema-przywitałem się radośnie
-Siema Justin nie byłeś z Juls zbyt cicho w nocy spać nie nie mogłem-oznajmił z cwanickim uśmiechem Lukas-troche ciszej następnym razem.
-Sprzet tam gdzje zawsze?- zapytalem olewając jego glupie uwagi
-Taa po co ci? Spytał unosząc brwi
-Musze kogoś sprawdzić powiedziałem i odrazu wyszwdłem z salony nie zwracając uwagi na głupie miny chlopaków. Wszedłem do piwnicy odpaliłem sprzęt wpisalemSelena Gomez.
Wyswietliło mi sie wszystko o niej gdzie mieszka i inne ciekawe wiadomości. Wyłaczylem laptopa i wyszedłem z piwnicy ubrałem sie i wyszedłem z domu nie reagując na wołania chłopaków. Wsiadłem do samochodu odpaliłem go i ruszyłem. Po drodze zastanawiałem sie jak mam się zachować i jak Selena się zachowa. Z osobą zgwałconą trzeba obcodzić sie spokojnie. Wiem to bo moja siostra była kiedyś zgwałcona a tego kutasa nie znaleziono. Miała tylko 15 lat a przeszla tyle że nie wytrzymała i podcięła sobie żyły a ja nie przyjechalem na czas. Nigdy sobie tego nie wybacze. Wkoncu podjechałem pod jej dom wysiadłem z samochadu podszedłem do drzwi i zadzwoniłem dzwonkiem. Nikt nie odpowiedział więc postanowilem chwycić za klamkę. O dziwo drzwi były otwarte wszedlem do środka nikogo nie było w salonie ani kuchni.wszedłem po schodach na piętro i zobaczylem otwarte drzwi do do pokoju chyba Sel. Gdy weszlem do środka nikogo nie bylo ale zaciekawiony postanowiłem wejść do łazienki wszedłem i zobaczyłem Selena leżała na kafelkach w samym ręczniku z podciętymi żyłami. Kurwa. Wzięłem ją na ręce i położylem ją na łóżku zdjęlem pasek ze spodni i zrobiłem opake uciskową po czym sprawdziłem puls. Po sprawdeniu pulsu wziąlem telefon wybralem numer Lukasa odebrał po drugim sygnale.
- Hej bro- odezwał sie wesoły- Co tam?
-RUSZ KURWA DUPE I PRZYJEŻDZAJ POD DOM GOMEZ I WEŹ COŚ DO TAMIWANIA KRWI SZYBKO-krzyknąlem i odrazu sie rozłaczyłem
-Selwna kurwa obudz sie już Selena teraz nie rób mi tego prosze nie zostawiaj mnie.
Po jakichś 5 minutach usłyszałem Lukas
-Stary co się stało?-Kurwa-tylko tyle zobaczył jak zobaczył bladą Selen-
-Idz po wode i wyjmij z szafy troche jej ubrań zabieramy ją do nas- powiedzial spankikowany.
Zrobiłem to co kazał i ruszyliśmy do samochodu.
-Justin czy to nie ta laska co była u nas ostatnio-zapytał zdziwiony
-Tak to ona wszedłem do domu nikogo nie bylo to poszedłem do jej lazienki i wtedy ją zobaczyłem. Jakby coś jej się stało nie wybaczył bym sobie tego nie po tym co stało sie z Jazzy.
-To co się z nią stało nie było twoją winą zrozum to wkoncu.
Podjechalismy pod dom weszlismy do domui krzyknąłem
-Zrobić miejsce juz
Polożyłem ją na stole i polałem zimną wodą
-Co się dzieje?-usłyszałem
Selena
Poczułam zimną wode na swoim ciele odrazu sie ocnkęłam.
-Co się dzieje?-zapytałam drżąc z zimna-Gdzie ja jestem?
Byłam zdezorientowana ostatnie co pamiętam to jak brałam kąpiel u siebie w domu a tu nagle budze sie w jakimś domu a naokoło mnie stoją faceci których nie znam.
-Selena spokojnie to ja Justin jesteś u mnie w domu a to są Lukas,Marco,Alex i John.- powiedzialem zdezoriętowanej Selnie.
-Czemu tu jestem co się stało?- nie wiem co ja tu robie jestem obolała wszystko mnie boli dosłownie wszystko.
-Znalazłem cie w łazience u ciebie leżałas blada na kafelkach z podciętymi żyłami gdyby nie ja nie było cię tu teraz-oznajmił przestraszony. O kurwa pamiętma tylko że ja nie chciałam i nie chce żyć jestem do dupy po co mam żyć dla kogo? Kelsy uciekła odemnie na imprezie i tyle ją widziałam.
- Możemy porozmawiać w cztery oczy Justin?-spytałam. Chciałam mu podziękować i się pożegnać bo nie chce już żyć.
-Pewnie. Chodz do mojego pokoju na góre- oświadczył zszedł z krzesła i poprowadził mnie do gory.
Wow tzeba przyznac ma gust pokuj był piękny. Sciany czarno szare do tego czarne szafy i wielkie łóżko.
-O czym chciałas rozmawiać?-znapytał podnosząc brew do góry.
-Chciałam ci podziękować za uratowanie mnie chociaż nie chciałam żebyś to zrobił. Chce się z tobą także pożegnać. Nie zobaczysz mnie już nigdy więcej- chciałam wyjść z pokoju ale złapamnie za nadgarstek. Syknęlam głosno. Że też musiał złapać za ten nadgarstek.
-Co ty chcesz zrobic?-zapytał wystraszony
Spojrzałam mu w oczy i powiedziałam
-Po co mam żyć co dla kogo co nic mi nie wychodz.JUSTIN ON MNIE ZGWAŁCIŁ ZOSTAŁAM ZGWAŁCONA NIE WIESZ CO TO ZNACZY NIC NIE WIESZ-krzyczałm a nawet nie zauwarzyłam że łzy płyną mi po policzku.
On nic nie rozumie nie wie jak to jest nikt nie wie. Z moich rozmyśleń wyrwała mnie dzwięk telefonu.
-Halo-powiedziałam zdziwiona że ktoś o tej porze dzwoni.
-Dzień dobry mowi Vanessa Green dzwonie ze szpitala mam dla pani zła wiadomość Państwo Gomez mieli wypadek samochodowy wjechał w nich tir nie żyją
Tylko tyle zrozumiałam a telefon wypadł mi z rąk a ja upadłam razrm z nim.Kobieta mówiła coś jeszcze ale jej nie słuchałam. Dlaczego ja?
-NIE DLACZEGO ONI DLACZEGO-krzyknęłam i ruszyłam w stronedrzwi i wybiegłam.Justin nie zdąrzył mnie złapać wybiegłam na korytarz i poczułam pare rąk łapiących mnie w pasie.
-Selena co się stało uspokuj sie.
Nic do mnie nie docierało szarapłam się i krzyczałam
-ZOSTAW MNIE PROSZE ZOSTAW
Moje krzyki wystraszyły chłopaków bo przybiegli wystraszeni.
-Co tu sie do kurwy dzieje?!- usłyszałem zdziwiony głos Lukasa
-Nie wiem rozmawialiśmy normalnie odebrała telefon i uciekla mi z płaczem a teraz nie może się opanować- Selena co się stało?
-Nie mam ich już nie mam nikogo jestem już sama- płakała-KURWA PUŚĆ MNIE .
Boże co ja teraz zrobie nie poradze sobie bez nich nie mam po co życ nie mam dla kogo żyć.
-Kogo nie ma uspokuj się i powiedz nam spokojnje.- powiedziałem powoli ją puszczając. Była za słaba i upadłam na podłoge. Podniosłem ją i zaprowadzilem do salonu.
-Mo..moi ro...rodzice o...ni mieli wypadek i nie żyją-powiedziałam i znowu zaczęłam płakać. Justin podszedł do mnie i mocno mnie przytulił. Zaniosłam się jeszcze wiekszym płaczem.
Nie dość użalania się nad sobą. Koniec z tym.
-Justin puść prosze- rozkazałam spokojnie
Posłuchał mnie i spojrzał na mnie dziwnie. Wstałam spojrzałam na chłopaków.
-Chłopcy dzięki za wszystko naprawde ja spadam-powiedziałam im a oni spojrzeli na mnie jak na wariatke.
-Seleba nie sadze żeby to był dobry pomysł- powiedzieli wszyscy zgodnie.
-Pojde do domu naprawde nie będe sprawiać wam kłopotu naprawde dzięki. Obiecuje wam że więcej mnie nie zobaczycie- powiedziałam z powagą.
Podeszłam do Justina i dałam mu buziaka w policzek
-Żegnaj Justin i dziękuje za wszystko-powiedziałam powstrzymując łzy i wyszłam z domu.
Szłam ulicą w srone mojego rodzinnego domu. Tylko że teraz nie bedzie to ten sam dom bez moich rodziców będe sama. Postanowiłm zadzwonić do Kelsy. Pierwszy drugi sygnał i nic kompletnie nic zero jakiegokolwiek kontaktu od czasu imprezy. Pewnie wyrwała jakiegoś faceta i pieprzy sie z nim wtedy kiedy ja jej najbardziej potrzebuje.
Weszłam do domu a łzy same popłynęly mi z oczu. Ruszyłam do sypialni rodzicow po drodze jeszcze wzięlam zdjecie moich rodziców położyłam się na lóżku i zasnęlam.
Justin
Siedzialem z chłopakami z salonie bijąc sie z własnymi myślami. Może pojechać może nie sama mówiła że nie zobacze jej nigdy wiecej. Kurwa zależy mi na niej i to bardzo.
-Co tak siedzisz bro?-zapytał zmartwiony Lukas- Chodzi o tą kurwe?.
Kogo?! nie zna jej a śmie ja tak nazywać?!
-Lukas zamknij. Kurwa. Morde.-odrzeklem podkreślając każde słowo dokładnie.
-Bieber wyluzuj stary nic złego nie powiedziałem-tłumaczył sie Luksa-To tylko kolejna laska do łóżka. Nic nie poradzisz na to że ktoś był szybszy i ją bzykną-powiedział.
-Nawet nie waż sie tak kurwa mówić nie znasz jej nikt z was jej kurwa nie zna. Czuje sie za nią odpowiedzialny po tym co stało sie z Jazzy. Nie chce stracić kolejnej osoby na ktorej mi zależy rozumiesz kurwa?!-wstalem i jak opażony wybiegłem z domu w kierunku mieszkania Sel musze jej powiedzieć że mi na niej zależy. Bardzo mi na niej zależy i zrobie wszystko żeby ją mieć nawet to co robie mnie nie powstrzyma będe ją chroniła. Podszedłem do drzwi i zapukałem.
Selena
Obudziło mnie pukanie do drzwi niechętnie wstałam z łóżka i podeszłam do drzwi otworzyłam i zobaczyłam Justina
-Selena pozwól mi...- nie dałam mu dokonczyć bo zamknęłam mu drzwi przed nosem. Jezu niech on przestanie walic w te drzwi. Wkońcu nie wytrzymałam.
-Odjeb sie odemnie coś ci powiedziałam że...- nie dane mi było dokończyć bo poczułam usta Justina na swoich nie wiem czemu ale odwzajemniłam pocałunek. Oplotłam jego szyje rękami a on umieścił ręce na moich udach dając mi znak żeby podskoczyć. Justina język polizał moje usta prosząc o dostęp który dałam mu bez problemu. Nasze języki walczyły o dominacje po chwili poddałam się. Justin posadził mnie na półce i odsuną się odemnie. Niechętnie to zrobiłam nie mogąc unormować oddechu. Przez chwile patrzyliśmy sobie w oczy a on powiedział:
-Selena zależy mi na tobie jak na nikim innym naprawde.-powiedział na jednym wydechu.
Stałam oniemiała i nie wiedziałam co mam powiedzieć też mi na nim zależy ale...
-Justin ja naprawde lubie cię i zależy mi na tobię ale ja się boję. Naprawde się boje nawet jak mnie teraz dotykasz boje sie że mnie skrzywdzisz. Przepraszam-powiedziałam zrospaczona.
-Nie skrzywdze cię nigdy jesteś dla mnie za bardzo ważna. Pomogr ci przez to przejść rozumiesz? Pozwolisz mi?
Nie.
-Tak prosze tylko jak powiem stop przestań dobrze?-Obiecujesz?-zapytałam przerażona
-Obiecuje-powiedział i podszedł do mnie ostrożnie nachylając sie muskając ustami moje.
Zastygłam w bezruchu a Justin się odsuną
-Spokojnie zamknij oczy rozluźnij się jesteś spięta.
poszłam za jego radą i zaczęlam go całować. Musze przyznać całował cudownie po chwili zjechł pocałunkami na moją szyje. Jęknęłam cicho i poczułam jak Justin się uśmiechną. Podniusł mnie z szafki i ruszył w strone mojej sypialni i położył mnie na łóżku. Znowu zaczą mnie całowac znowu po szyi.
-Mogę?-zapytał pokazując na moją koszulke i stanik.
Kiwnęlam niepewnie głową. Podniosłam rece żeby mu pomóc a po chwili bylam gola u gory. Justin wziął do buzi jedną pierś a drugą ugniatał w reku. Jęknęlam głosno po chwili zrobił to samo z drugą piersią. Złapałam za jego koszulke i zdjęlam mu ją. Zaparło mi dech w piersich na widok jego gołej klatki i ilosci tatuazy. Justin zaczą schodzic pocaunkami w dól mojego brzuch aż doszedł do moich dżinsów. Popatrzył na mnie z zamiarem zdjęcia ich a ja kiwnęłam głową na tak. Justin odpią i zdją moje spodnie i zaczą od początku całowac mnie od szyji aż doszedł do mojej kobiecości i przez majtki pozostawił pocalunek. Jęknęłam głośno
-Justin-jęknełm podniecona
-Shh wiem wiem kochanie-powiedział z błyskiem w oczach.-Mogę?-zapytał i pokazał na moje majtki
-Ta..tak-wyjąkałam zakłopotana.
Justin ściągną moje majtki i leżałam pod nim całkiem goła. Nie pozostałam mu dłużna sięgnęlam do jego paska i zdjełam go.
Było nie było jestem już troche doświadczona w tych sprawach.
Justin uśmiechną sie cwaniacko i zdja swoje spodnie pozostając tylko w bokserkach przez ktore było widać bardzo duży wzwód. Spojrzałam z przerażeniem na Justina.
-Spokojnie nie musimy tego robić jak nie chcesz-powiedział spokojnie Justin.
-Chce bardzo chce-powiedziałam poważnie i ściągnęłam jego bokserki. Zaparło mi dech w piersi na jego wielkość był ogromny. Justin odsuną sie odemnie i zszedł na wyskokość mojej kobiecości i przejechał po niej językiem wygięłm plecy w łuk i sapnełam. Zaczą ruszać jeźykiem w gore i dół w prawo lewo do tego pomagał sobie palcem.
-JUSTIN B..OŻE TAK!-krzyknęłam bo tylko tyle mogłam wydusić przez przyjemnośc. Pochwili poczułam jak justin wklada we mnie dwa palce. Syknęlam głosno z bólu.
- Wszystko dobrze?-zapytał wystraszony
-Tak ruszaj-odparłam i rozluźniłam się.
Justin zaczą ruszać palcami coraz szybciej a ja czułam że zaraz dojde. Musiał poczuć to samo bo wyją ze mnie palce. Jęknęłam niezadowolona.
-Spokojnie kochanie
Kochanie.
Justin sięgną do spodni po portfel i wyciągną z niego prezerwatywe
-Nie Justin biore tabletki-powiedziałam zawstydzona.
-To nawet lepiej. Chej nie wstydz się-powiedziaskładając krótki pocałunek na moich ustach. Odsuną sie i poczułam jego kolege przy moim wejściu po chwili zaczą delikatnie we mnie wchodzi syknęłam z bólu ale jak wszedł we mnie cała długością zastygł w bez ruchu żebym mogła sie przyzwyczajić do wielkości.
-Możesz ruszać-wysapałam bardzo podniecona
Posłuchał sie mnie i po chwili poruszał się we mnie. Jezu jak dobrze. Musiał zauważyć że jest mi dobrze bo przyśpjeszył swoje ruchy ruszał bardzo szybko a podniecenie komulowało się w podbrzuszu i po chwili doszłam z Justinem.
-Boże to było cudne- powiedziałam prubując unormować oddech. Justin położył się kolo mnie
-Byłas cudowna i taka ciasna- wymruczał.
-Dziekuje Justin-zlożyłam pocałunek na jego ustach i zasnęłam a on razem ze mną
Poznają sie na portalu randkowym postanowili spotkac sie w realu na imprezie. Tylko jest problem on jest niebezpieczny ma wrogów. Nikt nie spodziewal sie ze sie w sobie zakochajaale w milosci zawsze sa problemy...
czwartek, 31 grudnia 2015
wtorek, 29 grudnia 2015
Rozdział 5
Justin
Stałem oniemiały po tym jak Selena zostawiła mnie napalonego na środku parkietu. Nie rozumiałem jej przecież tanczyliśmy normalnie. Może nie podobam się jej? Pierwsza w życiu laska jaka dała mi kosza.
-Hej bro idziemy załatwić sprawe z Lukiem idziesz z nami?- zapytał z cwanym uśmiechem
-Pewnie Lukas tylko dopije i przyjde do was z resztą chlopaków- oznajmiłem.
Poszedłem szukać chlopaków.
-Ej Marco, Alex, John idziemy szukac Luka musi nam oddac kase za towar.
-Dobra lecimy -powiedzieli na raz chłopacy.
Idąc w strone gdzie mieliśmy spotkać się z Lukasem cały czas zastanawiałem się gdzie poszła Selena co robi i z kim robi.
- Siema chłopaki- powiedział Lukas- Musimy znaleść Luka bo wisi nam hajs za towar a termin miną parę tygodni temu. Musimy go znaleźć i jak nie bedzie miał kasy zabijamy go.
Poszliśmy go szukać ale nigdzie go nie było.
-LUDZIE POMOCY- uslyszeliśmy glos jakiejś laski
-Chłopaki wy idzcie a ja ide z Lukasem zobaczyc co sie stało- rozkazałem chłopaką ruszyliśmy z Lukasem w strone z kąd słychać było krzyki.
-Co sie dzieje?- zapytalem od niechcenia
- Jakaś laska leży kiblu i sie nie rusza-powiedziala jakaś kurwa wystraszona.
Spojrzałem na tą dziewczyne i oniemiałem. Selena leży pobita na kafelkach.
-LUKAS KURWA PRZYNIEŚ KLUCZYKI I IDZ ODPALAJ SAMOCHÓD TERAZ-krzyknąlem przerażony i wzięłem Sel na ręce
-Z DROGI KURWA NA CO SIE GAPICIE-krzyknąłem jeszcze bardziej wkurwiony staoją i nic nie robią a ona leży tutaj ledwo żywa. Przwcisnąlem sie do samochadu a Lukas odjechał z puskem opon na naszą posiadłość nawet nie zadawał pytań wiedział że na nic nie odpowiem bo jestem raz wkurwiony a dwa zmartwiony.
Kiedy samochód zatrzymał sie pod domem wysiadłem i wziąłem Selene na ręce po czym ruszylem do domu. Wszedłem i odrazu ruszyłem na piętro otworzylem drzwi kopniakiem i położyłem ją na moim łóżku. Zacząłem ją klepać po poluczki i mówić do niej żeby sie obudziła
-Gdzie ja jestem- usłyszałem zaspany głos Seleny
-Spokojnie nic ci nie grozi naprawde już dobrze-powiedziałem spokojnie dotykając jej policzka
- N...nie doty..dotykaj mnie- powiedziała odsuwając sie odemnie i ruszając w strone drzwi ale była zbyt słaba i upadla po pierwszym kroku. Podbieglem szybka i złapałem ją a ona zaczela krzyczeć i szarpać się.
-ZOSTAW NIE DOTYKAJ PRZESTAŃ PROSZE PRZESTAŃ-błagala mnie a łzy splywały jej kaskadami na sukienke
-Hej hej spokojnie nic ci nie zrobie jestes tu bezpieczna. Pamiętasz mnie to ja Justin spokojnie-powiedziałem spokojnie.
- Justin? To ty boże. Odwieź mnie do domu prosze cie ja nie chce tu byc prosze-blagala mnie płacząc
-Selena co się stało powiedz mi pomoge ci naprawde nie masz się co bać- oznajmiłem spokojnie a w duchu aż się grzałem z nerwów.
-Nic chce iść do domu naprawde prosze pozwól naprawde prosze nie chce mieć z wami nic wspólnego dajcie mi spokuj. Czuje sie brudna jestem brudna.CZEMU JA PYTAM SIE CZEMU JA CO POWIESZ MI.
Brudna o co jej chodzi co sie stało nic mi nie mówi a ja się martwie jak nie wiem co sie stalo na tej imprezie ale się dowiem chodzby nie wiem co.
- Selena powiedz ktoś cię skrzywdził? Pomoge ci naprawde.
-ZGWAŁCIŁ MNIE JESTEM BRUDNA TO KURWA WSZYSTKO MOJA WINA KURWA WSZYSTKO JEST MOJĄ WINĄ POMÓŻ MI PROSZE JUSTIN PROSZE.- kzyczała na cały dom aż Lukas zacząl walić w drzwi.
-Lukas nie. Idz z tąd potem porozmawiamy.
-Kto cie zgwałcił powiedz mi spokojnie nic ci nie zrobie-powiedziałem i podeszlem do niej
-Nie nie podchodz. Nie wiem kto nic nie wiem nic nie zrobiłam. Chce do domu prosze zawież mnie tam.
-Dobrze chodz odwioze cie chcesz jakąs bluze albo sie umyć?- zapytałem zmartwiony
-Jak nie sprawie ci kłopotu z miła checią wezme kąpiel- powiedziała cicho- przepraszam nie chce sprawiac kłopotu poprostu odwieź mnie do domu prosze. I zapomnij że mnie kiedykolwiek poznałeś usun mój numer zapomnij pa-powiedziała smutna i wyszła z pokoju. Stałem zdziwiony jej reakcją i nie wiedziałem co mam zrobić. Postanowilem położyć sie na łóżku. Usłyszałem pukanie do drzwi.
-Prosze-powiedziałem od niechcenia
-Hej bro co to była za laska wyszla a w sumie wybiegla z domu jak szalona co jen zrobiłes?- spytał przejety
-Nic chodzi o to że próbowałem jej pomóc i dowiedzieć sie kto ją skrzywdził a ona wyszła.-Kurwa-powiedziałem wkurwiony
-Justin kto to jest?
-Znajoma poznałem ją na portalu nudzilo mi sie i zacząłem do niej pisac potem umuwiłem się z nią na impreze tanczyliśmy ona poszla gdzies i potem już wiesz jak sie potoczyło.
-A co jej się stało czemu byla zapłakana?
-Jakiś kutas ją zgwałcił i pobił była roztrzęsiona i powiedziała że idzie do domu i tyle. Jest Juls w domu?-zapytałe
-Tak dobra spadam pa.
Nawet nie odpowiedziałem tylko odrazu ruszyłem do pokoju Juls.
-Justin kurwa-powiedziała.
Nie dałem jej nic innego powiedzieć tylko odrazy wpiłem jej się w usta. Odwzajemniła pocałunek, zdjełem jej bluzke i spodnie a ona mi koszulk. Zacząłem skladac mokre pocałunki wzdłóż jej szyji jęknęła cicho zdjełem swoje bokserki jej majtki i wszedłem w nią gwałtownie
-JUSTIN-krzyknęla glosno
Poruszałem się w niej szybciej i szybciej. Juls krzyczała na cale gardło z przyjemności. W tym momencie nie obchodzilo mni to że ktoś jest na dole. Poruszylem sie w niej ostatni raz poczym opadłem wykończony na materac i zasnąłem.
Selena
Szłam ulicą bylo późno a ja nie mialam nawet kurtki bylo mi zimno. Doszłam do domu otworzyłam drzwi kluczem i weszłam po czy odrazu skierowałam sie do łazienki. Rozebrałam sie i weszłam do wanny. Syknęłam cicho kiedy ciało zetknęło się z gorącą wodą. Zaczęłam się myć namydliłam ciało i tarłam tak mocno że jak otworzyłam oczy to całe ciało miałam czerwone i szczypało. Zaczęlam płakac czemu zawsze coś takisgo zdarza sie mi dlaczego. Cały czas płakałam. Postanowiłam wyjśc i sie ubrac. Zauwarzyłam że na blacie leży moja stara przyjaciółka. Kiedyś obiecałam sobie że już nigdy nie będe się cięła ale teraz inaczej nie moge. Siadłam n kafelki chwyciłam za żyletke i przejechałm po ręce raz drugi dziesiąty i nie wiem za ktorym razem straciłam przytomność
Stałem oniemiały po tym jak Selena zostawiła mnie napalonego na środku parkietu. Nie rozumiałem jej przecież tanczyliśmy normalnie. Może nie podobam się jej? Pierwsza w życiu laska jaka dała mi kosza.
-Hej bro idziemy załatwić sprawe z Lukiem idziesz z nami?- zapytał z cwanym uśmiechem
-Pewnie Lukas tylko dopije i przyjde do was z resztą chlopaków- oznajmiłem.
Poszedłem szukać chlopaków.
-Ej Marco, Alex, John idziemy szukac Luka musi nam oddac kase za towar.
-Dobra lecimy -powiedzieli na raz chłopacy.
Idąc w strone gdzie mieliśmy spotkać się z Lukasem cały czas zastanawiałem się gdzie poszła Selena co robi i z kim robi.
- Siema chłopaki- powiedział Lukas- Musimy znaleść Luka bo wisi nam hajs za towar a termin miną parę tygodni temu. Musimy go znaleźć i jak nie bedzie miał kasy zabijamy go.
Poszliśmy go szukać ale nigdzie go nie było.
-LUDZIE POMOCY- uslyszeliśmy glos jakiejś laski
-Chłopaki wy idzcie a ja ide z Lukasem zobaczyc co sie stało- rozkazałem chłopaką ruszyliśmy z Lukasem w strone z kąd słychać było krzyki.
-Co sie dzieje?- zapytalem od niechcenia
- Jakaś laska leży kiblu i sie nie rusza-powiedziala jakaś kurwa wystraszona.
Spojrzałem na tą dziewczyne i oniemiałem. Selena leży pobita na kafelkach.
-LUKAS KURWA PRZYNIEŚ KLUCZYKI I IDZ ODPALAJ SAMOCHÓD TERAZ-krzyknąlem przerażony i wzięłem Sel na ręce
-Z DROGI KURWA NA CO SIE GAPICIE-krzyknąłem jeszcze bardziej wkurwiony staoją i nic nie robią a ona leży tutaj ledwo żywa. Przwcisnąlem sie do samochadu a Lukas odjechał z puskem opon na naszą posiadłość nawet nie zadawał pytań wiedział że na nic nie odpowiem bo jestem raz wkurwiony a dwa zmartwiony.
Kiedy samochód zatrzymał sie pod domem wysiadłem i wziąłem Selene na ręce po czym ruszylem do domu. Wszedłem i odrazu ruszyłem na piętro otworzylem drzwi kopniakiem i położyłem ją na moim łóżku. Zacząłem ją klepać po poluczki i mówić do niej żeby sie obudziła
-Gdzie ja jestem- usłyszałem zaspany głos Seleny
-Spokojnie nic ci nie grozi naprawde już dobrze-powiedziałem spokojnie dotykając jej policzka
- N...nie doty..dotykaj mnie- powiedziała odsuwając sie odemnie i ruszając w strone drzwi ale była zbyt słaba i upadla po pierwszym kroku. Podbieglem szybka i złapałem ją a ona zaczela krzyczeć i szarpać się.
-ZOSTAW NIE DOTYKAJ PRZESTAŃ PROSZE PRZESTAŃ-błagala mnie a łzy splywały jej kaskadami na sukienke
-Hej hej spokojnie nic ci nie zrobie jestes tu bezpieczna. Pamiętasz mnie to ja Justin spokojnie-powiedziałem spokojnie.
- Justin? To ty boże. Odwieź mnie do domu prosze cie ja nie chce tu byc prosze-blagala mnie płacząc
-Selena co się stało powiedz mi pomoge ci naprawde nie masz się co bać- oznajmiłem spokojnie a w duchu aż się grzałem z nerwów.
-Nic chce iść do domu naprawde prosze pozwól naprawde prosze nie chce mieć z wami nic wspólnego dajcie mi spokuj. Czuje sie brudna jestem brudna.CZEMU JA PYTAM SIE CZEMU JA CO POWIESZ MI.
Brudna o co jej chodzi co sie stało nic mi nie mówi a ja się martwie jak nie wiem co sie stalo na tej imprezie ale się dowiem chodzby nie wiem co.
- Selena powiedz ktoś cię skrzywdził? Pomoge ci naprawde.
-ZGWAŁCIŁ MNIE JESTEM BRUDNA TO KURWA WSZYSTKO MOJA WINA KURWA WSZYSTKO JEST MOJĄ WINĄ POMÓŻ MI PROSZE JUSTIN PROSZE.- kzyczała na cały dom aż Lukas zacząl walić w drzwi.
-Lukas nie. Idz z tąd potem porozmawiamy.
-Kto cie zgwałcił powiedz mi spokojnie nic ci nie zrobie-powiedziałem i podeszlem do niej
-Nie nie podchodz. Nie wiem kto nic nie wiem nic nie zrobiłam. Chce do domu prosze zawież mnie tam.
-Dobrze chodz odwioze cie chcesz jakąs bluze albo sie umyć?- zapytałem zmartwiony
-Jak nie sprawie ci kłopotu z miła checią wezme kąpiel- powiedziała cicho- przepraszam nie chce sprawiac kłopotu poprostu odwieź mnie do domu prosze. I zapomnij że mnie kiedykolwiek poznałeś usun mój numer zapomnij pa-powiedziała smutna i wyszła z pokoju. Stałem zdziwiony jej reakcją i nie wiedziałem co mam zrobić. Postanowilem położyć sie na łóżku. Usłyszałem pukanie do drzwi.
-Prosze-powiedziałem od niechcenia
-Hej bro co to była za laska wyszla a w sumie wybiegla z domu jak szalona co jen zrobiłes?- spytał przejety
-Nic chodzi o to że próbowałem jej pomóc i dowiedzieć sie kto ją skrzywdził a ona wyszła.-Kurwa-powiedziałem wkurwiony
-Justin kto to jest?
-Znajoma poznałem ją na portalu nudzilo mi sie i zacząłem do niej pisac potem umuwiłem się z nią na impreze tanczyliśmy ona poszla gdzies i potem już wiesz jak sie potoczyło.
-A co jej się stało czemu byla zapłakana?
-Jakiś kutas ją zgwałcił i pobił była roztrzęsiona i powiedziała że idzie do domu i tyle. Jest Juls w domu?-zapytałe
-Tak dobra spadam pa.
Nawet nie odpowiedziałem tylko odrazu ruszyłem do pokoju Juls.
-Justin kurwa-powiedziała.
Nie dałem jej nic innego powiedzieć tylko odrazy wpiłem jej się w usta. Odwzajemniła pocałunek, zdjełem jej bluzke i spodnie a ona mi koszulk. Zacząłem skladac mokre pocałunki wzdłóż jej szyji jęknęła cicho zdjełem swoje bokserki jej majtki i wszedłem w nią gwałtownie
-JUSTIN-krzyknęla glosno
Poruszałem się w niej szybciej i szybciej. Juls krzyczała na cale gardło z przyjemności. W tym momencie nie obchodzilo mni to że ktoś jest na dole. Poruszylem sie w niej ostatni raz poczym opadłem wykończony na materac i zasnąłem.
Selena
Szłam ulicą bylo późno a ja nie mialam nawet kurtki bylo mi zimno. Doszłam do domu otworzyłam drzwi kluczem i weszłam po czy odrazu skierowałam sie do łazienki. Rozebrałam sie i weszłam do wanny. Syknęłam cicho kiedy ciało zetknęło się z gorącą wodą. Zaczęłam się myć namydliłam ciało i tarłam tak mocno że jak otworzyłam oczy to całe ciało miałam czerwone i szczypało. Zaczęlam płakac czemu zawsze coś takisgo zdarza sie mi dlaczego. Cały czas płakałam. Postanowiłam wyjśc i sie ubrac. Zauwarzyłam że na blacie leży moja stara przyjaciółka. Kiedyś obiecałam sobie że już nigdy nie będe się cięła ale teraz inaczej nie moge. Siadłam n kafelki chwyciłam za żyletke i przejechałm po ręce raz drugi dziesiąty i nie wiem za ktorym razem straciłam przytomność
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Rozdział 4
Obudziłam się dzisiaj nie wyspana i postanowiłam nie iść dzisiaj do szkoly. Nikt sie nie dowie a ja musze iść na zakupy bo nie mam sie w co ubrac na impreze u Justina. Szczerze to troche bohe sie na nią iść bo znam go tyle co przez esemesy. No ale coż jak ja to mowie raz sie żyje.
Wstałam z mojego wygodnego łóżka i poszłam sie umyć bo wczoraj mi sie nie chciało i zasnęłam. Weszłam do łazienki zdjęłam bieliznę i weszłam pod wrzącą widę, jeknełam glośno rozkoszując sie kąpielą. Zawsze kochałam gorącą wodę. Zakręciłm korek i wytrałam sie recznikiem poczym sie w nuego owinęlam i podeszłam do szafy. Wyciągnęłm czarną sukienke w różowe kwiaty a do tego różowe szpilki nałożyłam jeszcze kolczyki pare branzoletek spakowałam do torebki portwel telefon i inne potrzebne pierdoły.
Postanowiłam zadzwonic do Kels.
Odebrała pierwszym sygnale.
-Cześć Klesis- powiedziałam
Mam nadzieje że sie na mnie nie gniewa
-Cześć co robisz przyjsć po ciebie i pójdzemy do szkoly?- zapytala
- Ekhm.. ten ja nie ide do szkoły. Jestem na zakupach udzuesz ze mna?
- Selena pewnie czekaj na mnie orzed wejśuem. Pa.
No tak rozłaczyla sie nawet nie czekają na odpowiedz. Typowa Kelsy.
Idąc w strone centrum uslyszałam jak ktoś mnie wołam
odwróciłam sie i zobaczyłam Kelsy biegnącą na koturnach. Miała na sobie krótkie spodenki z wysokim stanem i czarnom bikserke zestaw dopełnialy buty na koturnie.
-Hej laska- powiedziałam radośnie
-Hej kochna- dala mi byziaka w policzek
-Co kupujemy?
- Sukienke na impreze i inne ciuchy- powiedzialam
Postanowiłam że namównie ją na pójscie ze mna na impreze.
- Jaka impra gdzie kiedy?- zapytała ucieszona
-Dzisiaj u znajomego o 20 idziesz ze mn-zapytałam
-Pewnie musze sobie kupić zajebistą sukienke. U kogo jest ta imperka?
Kurwa co ja mam teraz zrobic? Jak powiem jej prawde wkurwi sie jak ja okłamie też sie wkurzy.
- Ja no ten teges tylko sie nie złość. U Justina tak tego Justina z portalu. Błagam bie złość sie na mnie ale ja go naprawde polubiłam.
-Kurwa mać! Czy ciebue kobieto do reszty pojebało?! Unawiasz sie z chlopakiem ktorego nie znasz?! Pojde z tobą tylko dlatego że sie o ciebue nartwie i jesteś dla mnie jak siostra.
-Dziekuje napewno nie pożałujesz nawet nie wiesz jak mi na tym zależy.
3 godziny później
Jezu jestem juz taka padnieta po 3 godzinach chodzenia po sklepach wkincy weszłam do domu . Na 18.30 umuwiłam sie z Kels u mnie aby sie wyszykowac. Kupiłam dzisiaj bardzo krótką czerwoną sukienke i do tego czarne kozaki na szpilkach i platformie do tego naszyjnik kilczyki i branzoletki. Caly czas nie wim czy zrobuc jasny czy ciemny micny czy słaby makijaż. Z moich rozmyśleń wyrwal mnie dzwonek esemesa.
Od Justina:
Hej piękna szykujesz sie na spotkanie ze mną? Nie moge sie doczekać spotkania z tobą♡♡♡
Odpisałam odrazy
Do justin
Hej tak juz się szykuję. Ha też nie moge sie doczekac.
Patrze 18.25 zaraz bedzie Kelsy.
-Siema laska słyszałam z
że szykuje sie niezła impra. Gotowa już jesteś?-zapytała biegając po pokoju
-Haha hej Kelsis jeszcze tylko makijaż i włosy. Chodz mi pomusz-kurde nie moge sie doczekać tej imprezy boję sie że Justin okarze sie jakimś idiotą co tylko złamie mi serce.
Nawet nie zauważyłam kiedy byłam już gotowa do wyjścia . Wzięłam torebkę i Kels za reke i wyszłyśmy z domu.
-Mam nadzieje że nie będziesz żałowała potem tej imprezy- powiedziła z nutką zmartwienia w głosie
-Spokojnie będzie dobrze nie masz sie co martwic naprwawde.
Sama juz nie wiem co mam myśleć na ten temat. Nawet bie zauwarzyłm jak doszłyśmy pod podamy adres. Jedno słowo. Kurwa. To nie był dom to była wielka willa z basenem i ogromnym podwórkiem. Z domu słychać było już glośną muzyke podchodzimy z Kelsy do domu i wchodzimy. Gdy weszłysmy odrazu uderzył nas zapach alkoholu i papierosów. Pokazałam Kels że ide po alkohol i ruszyłam w strone stołu. Biore do ręķi dwa kubki i odwracam sie i nigdzie nie widze Kelsy zaczęłam panikować bo nikogo tu nie znam. Postanowiłam napisać do Justina.
Do Justina:
Hej gdzie jesteś? Jestem na imprezie a koleźanka mi uciekła.
Kurwa isć gdzieś z Kelsy to zawsze ucieknie nigdy wiecej jej nigdy nie zabiore.
Od Justin:
Gdzie jesteś?
Do Justin
Koło stołu z wódķą.
Czekam i czekam i nikogo nie ma. Nagle słysze jak ktoś mnie woła odwracam sie i widze przystojnego chłopaka tego samego na którwgo wpadłam w drodze do szkoły nie nie to nie może być on.
-SELENA GDZIE JESTES-slysze jego wołanie a ja nie moge odpowiedzieć. Nie moge wydusić słowa
- T...tu.. je...jestem-powiedziałam jąkając się.
Odwrócił sie i ruszył w moją stronę
-Hej my się chyba znamy nie wudzieliśmy sie gdzieś?-zapytał bie pewnie- kogoś mi przypominasz tylko nie wiem kogo.
-Yyy... tak wpadłam na ciebie jak szłam do szkoły.-oznajmiłam pewnie.
-Ach no tak to ty jesteś Selena miło mi Justin
- Mi również wiesz spodziewałam sie nawet najgorszego a tu prosze- powiedziałam pokazując na niego rękam
-Naprawde widzę że mam to uznać jako komplement. Ale tak nawiasem ty też jesteś niczego sobie.-pokazał na mnie rękami i póścił mi oczko
-Dziekuje-zarumieniłam sie i odwróciłam wzroķ od Justina.
-Zatańczysz?-zapytał wystawiajac ręke
O kurwa -Tak tylko dopije do końca-złapałam za kubek i dopiłam do dna
-Chodz-pociągnęłam go za ręke.
Przeciskaliśmy się ba sam środek parkietu.Justin polożył ręce na moich biodrach a ja zaczęlam sio ocierać o jego krocze. Czułam jego wzwód i uśmiechnęlam sie dyskretnie. Nagle Justin zaczął składać delikatne pocałunki wzdłóż mojej szyji podwijajac moją sukienkę.
-Justin nie- powiedziałam po czym go odepchnęłam i odeszłam. Postanowiłam pójść na dwór i odetchnąć świerzym powietrzem. Zauwarzylam pełną butelke wódki na stole złapałam za nią i pociągnęlam dużego łyka i skrzywilam sie na ostry smak wódki.
Cały czas zastanawiam sie gdzie kurwa poszła moja przyjaciółka obiecała że będzie mnie pilnowała a sama pewnie piepszy sie z jakimś chłopakirm a mnie sama zostawila. Już ja jej dam.
-Zatsńczysz kochanie- zapytal jakiś chłopak
-Pewnie - odpowiedzialam i ruszylam z nieznajomym na parkiet.
Tanczyliśny jakieś 3 piosenki i powiedzialam że musze iść do łazisnki. Odeszlam i ruszylam do kibla gdy nagle zostałam przytrzaśnięta do ściany i poczułam czyjeś usta na moich. Zaczelam sie wyrywać ale zdąrzył już podnieść moją sukienke do gory
-Pomocy, ratunku- zaczęlam wołac spanikowana
- Zamknij pizde kurwo nikt cie tu nie usłyszy- wymierzyl mi mocny policzek. Syknęlam glosno. Zauwarzylam że chlopak zdja mi majtki i swoje bokserki.
- Ludzie pomocy pomocy - krzyczałam szarpiąc się.
Poczułam jak przyklada swojego czlonka do mojego wejścia po czym wszedł we mnie mocno.
- AŁA KURWA RATUNKU- wyrywalam sie a łzy wypływały mi z oczu.
Chłopak zacząl ruszac sie coraz szybcie pojekując cicho. Ból był nie do zniesienia. Po chwili poczułam mocne uderzenie w glowe chłopak wyszedł ze mnie ubral sie i wyszedł zostawiając mnie. Probowałam sie podnieśc inie zobaczylam nic poza ciemnością.
Wstałam z mojego wygodnego łóżka i poszłam sie umyć bo wczoraj mi sie nie chciało i zasnęłam. Weszłam do łazienki zdjęłam bieliznę i weszłam pod wrzącą widę, jeknełam glośno rozkoszując sie kąpielą. Zawsze kochałam gorącą wodę. Zakręciłm korek i wytrałam sie recznikiem poczym sie w nuego owinęlam i podeszłam do szafy. Wyciągnęłm czarną sukienke w różowe kwiaty a do tego różowe szpilki nałożyłam jeszcze kolczyki pare branzoletek spakowałam do torebki portwel telefon i inne potrzebne pierdoły.
Postanowiłam zadzwonic do Kels.
Odebrała pierwszym sygnale.
-Cześć Klesis- powiedziałam
Mam nadzieje że sie na mnie nie gniewa
-Cześć co robisz przyjsć po ciebie i pójdzemy do szkoly?- zapytala
- Ekhm.. ten ja nie ide do szkoły. Jestem na zakupach udzuesz ze mna?
- Selena pewnie czekaj na mnie orzed wejśuem. Pa.
No tak rozłaczyla sie nawet nie czekają na odpowiedz. Typowa Kelsy.
Idąc w strone centrum uslyszałam jak ktoś mnie wołam
odwróciłam sie i zobaczyłam Kelsy biegnącą na koturnach. Miała na sobie krótkie spodenki z wysokim stanem i czarnom bikserke zestaw dopełnialy buty na koturnie.
-Hej laska- powiedziałam radośnie
-Hej kochna- dala mi byziaka w policzek
-Co kupujemy?
- Sukienke na impreze i inne ciuchy- powiedzialam
Postanowiłam że namównie ją na pójscie ze mna na impreze.
- Jaka impra gdzie kiedy?- zapytała ucieszona
-Dzisiaj u znajomego o 20 idziesz ze mn-zapytałam
-Pewnie musze sobie kupić zajebistą sukienke. U kogo jest ta imperka?
Kurwa co ja mam teraz zrobic? Jak powiem jej prawde wkurwi sie jak ja okłamie też sie wkurzy.
- Ja no ten teges tylko sie nie złość. U Justina tak tego Justina z portalu. Błagam bie złość sie na mnie ale ja go naprawde polubiłam.
-Kurwa mać! Czy ciebue kobieto do reszty pojebało?! Unawiasz sie z chlopakiem ktorego nie znasz?! Pojde z tobą tylko dlatego że sie o ciebue nartwie i jesteś dla mnie jak siostra.
-Dziekuje napewno nie pożałujesz nawet nie wiesz jak mi na tym zależy.
3 godziny później
Jezu jestem juz taka padnieta po 3 godzinach chodzenia po sklepach wkincy weszłam do domu . Na 18.30 umuwiłam sie z Kels u mnie aby sie wyszykowac. Kupiłam dzisiaj bardzo krótką czerwoną sukienke i do tego czarne kozaki na szpilkach i platformie do tego naszyjnik kilczyki i branzoletki. Caly czas nie wim czy zrobuc jasny czy ciemny micny czy słaby makijaż. Z moich rozmyśleń wyrwal mnie dzwonek esemesa.
Od Justina:
Hej piękna szykujesz sie na spotkanie ze mną? Nie moge sie doczekać spotkania z tobą♡♡♡
Odpisałam odrazy
Do justin
Hej tak juz się szykuję. Ha też nie moge sie doczekac.
Patrze 18.25 zaraz bedzie Kelsy.
-Siema laska słyszałam z
że szykuje sie niezła impra. Gotowa już jesteś?-zapytała biegając po pokoju
-Haha hej Kelsis jeszcze tylko makijaż i włosy. Chodz mi pomusz-kurde nie moge sie doczekać tej imprezy boję sie że Justin okarze sie jakimś idiotą co tylko złamie mi serce.
Nawet nie zauważyłam kiedy byłam już gotowa do wyjścia . Wzięłam torebkę i Kels za reke i wyszłyśmy z domu.
-Mam nadzieje że nie będziesz żałowała potem tej imprezy- powiedziła z nutką zmartwienia w głosie
-Spokojnie będzie dobrze nie masz sie co martwic naprwawde.
Sama juz nie wiem co mam myśleć na ten temat. Nawet bie zauwarzyłm jak doszłyśmy pod podamy adres. Jedno słowo. Kurwa. To nie był dom to była wielka willa z basenem i ogromnym podwórkiem. Z domu słychać było już glośną muzyke podchodzimy z Kelsy do domu i wchodzimy. Gdy weszłysmy odrazu uderzył nas zapach alkoholu i papierosów. Pokazałam Kels że ide po alkohol i ruszyłam w strone stołu. Biore do ręķi dwa kubki i odwracam sie i nigdzie nie widze Kelsy zaczęłam panikować bo nikogo tu nie znam. Postanowiłam napisać do Justina.
Do Justina:
Hej gdzie jesteś? Jestem na imprezie a koleźanka mi uciekła.
Kurwa isć gdzieś z Kelsy to zawsze ucieknie nigdy wiecej jej nigdy nie zabiore.
Od Justin:
Gdzie jesteś?
Do Justin
Koło stołu z wódķą.
Czekam i czekam i nikogo nie ma. Nagle słysze jak ktoś mnie woła odwracam sie i widze przystojnego chłopaka tego samego na którwgo wpadłam w drodze do szkoły nie nie to nie może być on.
-SELENA GDZIE JESTES-slysze jego wołanie a ja nie moge odpowiedzieć. Nie moge wydusić słowa
- T...tu.. je...jestem-powiedziałam jąkając się.
Odwrócił sie i ruszył w moją stronę
-Hej my się chyba znamy nie wudzieliśmy sie gdzieś?-zapytał bie pewnie- kogoś mi przypominasz tylko nie wiem kogo.
-Yyy... tak wpadłam na ciebie jak szłam do szkoły.-oznajmiłam pewnie.
-Ach no tak to ty jesteś Selena miło mi Justin
- Mi również wiesz spodziewałam sie nawet najgorszego a tu prosze- powiedziałam pokazując na niego rękam
-Naprawde widzę że mam to uznać jako komplement. Ale tak nawiasem ty też jesteś niczego sobie.-pokazał na mnie rękami i póścił mi oczko
-Dziekuje-zarumieniłam sie i odwróciłam wzroķ od Justina.
-Zatańczysz?-zapytał wystawiajac ręke
O kurwa -Tak tylko dopije do końca-złapałam za kubek i dopiłam do dna
-Chodz-pociągnęłam go za ręke.
Przeciskaliśmy się ba sam środek parkietu.Justin polożył ręce na moich biodrach a ja zaczęlam sio ocierać o jego krocze. Czułam jego wzwód i uśmiechnęlam sie dyskretnie. Nagle Justin zaczął składać delikatne pocałunki wzdłóż mojej szyji podwijajac moją sukienkę.
-Justin nie- powiedziałam po czym go odepchnęłam i odeszłam. Postanowiłam pójść na dwór i odetchnąć świerzym powietrzem. Zauwarzylam pełną butelke wódki na stole złapałam za nią i pociągnęlam dużego łyka i skrzywilam sie na ostry smak wódki.
Cały czas zastanawiam sie gdzie kurwa poszła moja przyjaciółka obiecała że będzie mnie pilnowała a sama pewnie piepszy sie z jakimś chłopakirm a mnie sama zostawila. Już ja jej dam.
-Zatsńczysz kochanie- zapytal jakiś chłopak
-Pewnie - odpowiedzialam i ruszylam z nieznajomym na parkiet.
Tanczyliśny jakieś 3 piosenki i powiedzialam że musze iść do łazisnki. Odeszlam i ruszylam do kibla gdy nagle zostałam przytrzaśnięta do ściany i poczułam czyjeś usta na moich. Zaczelam sie wyrywać ale zdąrzył już podnieść moją sukienke do gory
-Pomocy, ratunku- zaczęlam wołac spanikowana
- Zamknij pizde kurwo nikt cie tu nie usłyszy- wymierzyl mi mocny policzek. Syknęlam glosno. Zauwarzylam że chlopak zdja mi majtki i swoje bokserki.
- Ludzie pomocy pomocy - krzyczałam szarpiąc się.
Poczułam jak przyklada swojego czlonka do mojego wejścia po czym wszedł we mnie mocno.
- AŁA KURWA RATUNKU- wyrywalam sie a łzy wypływały mi z oczu.
Chłopak zacząl ruszac sie coraz szybcie pojekując cicho. Ból był nie do zniesienia. Po chwili poczułam mocne uderzenie w glowe chłopak wyszedł ze mnie ubral sie i wyszedł zostawiając mnie. Probowałam sie podnieśc inie zobaczylam nic poza ciemnością.
niedziela, 27 grudnia 2015
Rozdział 3
Obudzìł mnie dzwonek telefonu, chwytam za telefon i odbieram
-Halo- mówię zaspamym głosem
-Cześć córcia- powiedziała wesoło tata
- Obudziłem cię?- zapytał
Nie kurwa nie śpie od 5 godzin. Nie lubie jak zadają mi nie potrzebne pytania irytuje mnie to. Kocham ich ale czasami sa zbyt ciekawscy
-Nie nie tatuś już nie spałam, szukuje sie właśnie do szkoły- skłamałam
Jakby siw dowiedzieli że jeszcze leże to by mnie zabili. Dosłownie.
- Ach to świetnie tylko po to dzwonie to pa kochamy cie- powiedział i odrazu sie rozłączył nie czekając na odpowiedz.
Wygramoliłam sie z łóżka podeszlam do szafy wyciągnęłam krótką czarną spodniczkę do tego fioletową do tego czarne ktorny, położyam wybrany strój na łóżku i pszłam do łazienki umyć się. Po wyjsciu z łazienki ubrałam sie w wybrany komplet i ruszyłam do łazienki aby zrobić lekki makijaż i uczesać włosy. Ogarnełam sie i poszłam na dół na śniadanie . Jako że nie byłam głodna wzięłam tylko jablko ubrałam jeszcze ramonezke i wyszlam z domu. Idąc do szkoły wpadłam na kogoś spojdzałam do góry i zobaczyłam pięknego chłapaka z pieknymi piwnymi oczami z cudowną fryzurą widać było że jest starszy o pare lat ale był cudny.
-Przepraszam nie widziałam cie -powiedziałam speszona
- Spoko nic sie ne stało- powiedział i zwyczajnie odszedł
Stałam tam jeszcze w szoku przez parę minut po czym ruszylam do szkoły.
Wchodząc do szkoły podeszłam do szafki i wyciagnęłam ksiązki, zauważyłam że Kels ma na mnie focha. Przejdzie jej.
Uslyszałam dzwonek na lekcję i ruszylam do klasy. Lekcje dłużyły sie strasznie aż wkonku sie skonczyły wyszłam ze szkoły i postanowiłam napisać do Justina
Do Justina:
Hej co porabiasz?? Nudze sie stasznie. Ni moge doczekać sie jutra
xxx
Odpowiedz otrzymałam odrazu
Od Justin:
Hej siedze i oglądam telewizje nie dziwie ci sie też sie nudzę. Ja też nie mogę sie doczekac.
xxxx
Kurde ciekawe czy on jest przystojny. Nawet nie zauważyłam kiedy doszlam do domu. Weszłam i poszlam odrazu do pokoju przebrał sie w dres i walnęlam sie na łóźko. Zastanawiałam sie chwile co jurto ubrac jak sie zachowac. Myślałam i myślalam i zasnęłam.
-Halo- mówię zaspamym głosem
-Cześć córcia- powiedziała wesoło tata
- Obudziłem cię?- zapytał
Nie kurwa nie śpie od 5 godzin. Nie lubie jak zadają mi nie potrzebne pytania irytuje mnie to. Kocham ich ale czasami sa zbyt ciekawscy
-Nie nie tatuś już nie spałam, szukuje sie właśnie do szkoły- skłamałam
Jakby siw dowiedzieli że jeszcze leże to by mnie zabili. Dosłownie.
- Ach to świetnie tylko po to dzwonie to pa kochamy cie- powiedział i odrazu sie rozłączył nie czekając na odpowiedz.
Wygramoliłam sie z łóżka podeszlam do szafy wyciągnęłam krótką czarną spodniczkę do tego fioletową do tego czarne ktorny, położyam wybrany strój na łóżku i pszłam do łazienki umyć się. Po wyjsciu z łazienki ubrałam sie w wybrany komplet i ruszyłam do łazienki aby zrobić lekki makijaż i uczesać włosy. Ogarnełam sie i poszłam na dół na śniadanie . Jako że nie byłam głodna wzięłam tylko jablko ubrałam jeszcze ramonezke i wyszlam z domu. Idąc do szkoły wpadłam na kogoś spojdzałam do góry i zobaczyłam pięknego chłapaka z pieknymi piwnymi oczami z cudowną fryzurą widać było że jest starszy o pare lat ale był cudny.
-Przepraszam nie widziałam cie -powiedziałam speszona
- Spoko nic sie ne stało- powiedział i zwyczajnie odszedł
Stałam tam jeszcze w szoku przez parę minut po czym ruszylam do szkoły.
Wchodząc do szkoły podeszłam do szafki i wyciagnęłam ksiązki, zauważyłam że Kels ma na mnie focha. Przejdzie jej.
Uslyszałam dzwonek na lekcję i ruszylam do klasy. Lekcje dłużyły sie strasznie aż wkonku sie skonczyły wyszłam ze szkoły i postanowiłam napisać do Justina
Do Justina:
Hej co porabiasz?? Nudze sie stasznie. Ni moge doczekać sie jutra
xxx
Odpowiedz otrzymałam odrazu
Od Justin:
Hej siedze i oglądam telewizje nie dziwie ci sie też sie nudzę. Ja też nie mogę sie doczekac.
xxxx
Kurde ciekawe czy on jest przystojny. Nawet nie zauważyłam kiedy doszlam do domu. Weszłam i poszlam odrazu do pokoju przebrał sie w dres i walnęlam sie na łóźko. Zastanawiałam sie chwile co jurto ubrac jak sie zachowac. Myślałam i myślalam i zasnęłam.
sobota, 26 grudnia 2015
Rozdział 2
- Hej piękna- napisał do mnie
O nie co ja mam zrobić ale postanowiłam, że sie troche pobawie i wyluzuje wiec odpisałam
-Hej- odpisałam, na odpowiedz nie musiałam długo czekać
- Jak masz na imię piękna
Hmm.. co on ma z tą piękna przeciez nawet nie dodałam zdjęcia profilowego.
Ciekawe. Postanowiłam odpowiedzieć
- Selena ale czy piękna to nie wiem- odpisałam
- Piękne imię- napisał
- Dziękuje ale chyba powinnam się zapytać i Ciebie o imie prawda?- zapytała
- Nie śmiem zaprzeczyć. Odpowiadajac na pytanie mam na imie Justin
- Ładne imię, ile masz lat? Postanowiłam siw z nim pobawić zabawy nigdy nie za duzó prawda?
- Dzięki kochanie 21 a ty ?- zapytał
Kochanie nie sadze?!widac ze rasowy podrywacz i łamacz serc
- Kochanie hmm... nie sadze że jestesmy juz na takim etapie nie sadzisz kochaniutki? 18
- Uuu zadziorna lubie takie
- Nie wiesz jak bardzo zadziorna i wredna
- Będe musiał sie przekonać i tym osobiście
Osobiscie nie sadze ze sie kiedys z nim spotkam.
Zaraz zaraz ktos puka do drzwi ubieram kapcie i schodze na dół otwieram drzwi i widze moja Kelsy. O nie jak dowie sie ze mam konto na tym gównie nie da mi życ.
- Siema kurwo- Zawołała
- Hej,hej wejdziesz ??
Kurde co ja mam teraz zrobić musze coś wymyślic na biegu. Hmm... tylko co??
- Co porabiasz?
- Yhm... no ten no a uczyłam się na matematyke
- Co to chodź do ciebie do pokoju pouczymy sie razem
-No ok- odpowiedziałam niechętnie i poszłam w ślady mojej przyjaciółki
-SELENA- słysze wołanie mojej Kelsy.
O nie juz sie dowiedziała mam przejebane na maksa
- Co tam??- zapytałam i udawałam głupią
-Co to jest czemu do cholery mi nie powiedzoałaś , że masz konto na portau i z kimś piszesz?!?!! Kurwa myślałam ze mówimy sonie o wszystkim
- Przepraszam Kelss założyłam go dopiero jakieś 2 godziny temu bo bardzo mi się nudziło
-Ale mogłas mi o tym powiedzieć założyłaś go dopiero a juz z kimś randkujesz?!
- Przepraszam okey tak juz z nim pisze bo sam zaczął a ja chce sie zabawić możemy razem z nim popisać a potem zrobimy sobie babski wieczór
- Oki chodz na łóżko i weź laptopa.
Kurde nie chciałam żeby tak sie o tym dowiedziała no ale stało się tak i nic z tym nie zrobisz. Z moich zamyśleń wyciągnęła mnie Kels
- Idziesz?- zapytala zniecierpliwiona
Podeszłam zalogowałam sie i odrazu dostałam wiadomość
-Widze, że wróciłaś kochana. Co porabiałaś?
Patrze na Kelsy i porozumiewamy sie ze soba bez słów
-Tak wrociłam hmm... chyba sie nudziłam jedynie
-Ooo zabolało myślałem że myślałaś o mnie- odpowiedział
Hahahahah wybuchłam śmiechem razem z Kelsy nie znamy sie wogóle a on czy za nim tęsknie ma poczucie chumoru już go lubię
-- Haha zabawny to ty jesteś bardzo już cię lubie kolego
- Dziękuje za kąplement. Też cię lubie
-Dziekuje powiedz mi coś o sobie Justin- zapytałam z ciekawości
-Coż hmm mam na imie Justin mieszkam obecnie w Los Angeles lubie ostry sex i szybką jazde kocham śpiewac nawet pisze piosenki lubie brunetki i jestem czasami romantyczny.
Woow tego sie nie spodziewałam mamy duźo wspólnego
- Opowiedz mi jeszcze coś o sobie Selena- dodał po chwili
- Hmm... co by tu o sobie powiedzieć kocham taniec śpiew i pisanie piosenek i kocham romantycznych facetow ktorzy jeszcza szybko sportowymi autami- Powiedziałam cała prawde i musze przyznać , że go lubie bardzo lubie. I zaczyna powoli przyznawac Kels racje ze to nie był głupi pomysł.
- Wow mamy dużo wspólnego daj mi swój numer zeby nie pisać ciągle na necie tylko mogłbym zadzwonić
Tu mnie zdziwił no ale raz sie żyje
- Prosze- podałam numer wiesz musze konczyc do nastepnego paaa
Jakieś pół godziny później z dołu usłyszałam głos rodziców z dołu
- Selena chodz na chwile na dół- zawołali na cały dom
- Ide- odkrzyknęlam
Idąc na dól potknęlam sie jeszcze o moje buty
- Kurwa- zaklęłam pod nosem
- Co tam?
- Selena wyjeżdzamy na 2 miesiące w podróż a ty zostajesz w domu zaro imprez i chłopaków w domu. Pieniądze masz na karcie telefin znasz wyjeżdzamy z tatą za 2 godziny.
Co kurwa?! Zajebiscie chata wolna na 2 miesiące
- Aaa gdzie jedziecie?
- Do Rzymu-odpowiedzeli razem
-Fajnie miłej zabawy- odpowiedziłam i dałam buzi w policzek poczym poszłam do pokoju.
Wchodząc do pokoju dostałam esemesa od nieznanego numeru:
Hej kochana stęskniłas sie za mną
Justin xxx
Odpisałam odrazu
Tak stęskniłam sie nawet bardzo jestem bardzo szcześliwa rodzice wyjeźdzaja na 2 miesiace do Rzymu
xxxx
Bardzo cieszylam sie z tego ze rodzice jadą będe miała więcej swobody.
- Ej Sel z kim piszesz- zapytala Kels
Kurwa całkiem zapomniałam ze jeszcze ze mna siedzi
- Z Justinem dałam mu mój numer
-Oszalałas?! - zapytała
- Nie- odpowiedziałam zgodnnie z prawdą
-Sel on może byc jakimś zbiczeńcem albo morderca!
Jezu cala Kelsy zawsze wszystko wyolbrzymia a sama nie jest lepsza. Jak ona cos takiego odwala to jest dobrze ?! Nie kurwa czasami mam jej dosyć.
- Jezu Kels nie dramatyzuj juz tak
-Dobra ale jak cos ci sie stanie to nie przychodż do mnie z płaczem. Powiedziała i odrazu wyszła z pokoju trzaskając drzwiami, ha pewnie nie bd sie do mnie teraz wogóle odzywała ale przejdzie jej z czasem ona jest za bardzo wybuchowa.
Zobaczyłam ze mam jedną wiadomość od Justina zastanawiałam sie czy odrazu nie usunąć i nie zerwać kontaktu ale ciekwaość zwyciężyła.
Od Justin:
Tak to świetnie masz cały dom i będziesz mogła robić imprezki♡. Słuchaj a propo imprezy to w piątek organizuje parapetówke i możesz czuć sie zaproszona♡♡
Wow tego sie nie spodziewałam kurde nie jestem pewna nawet go nie znam a co dopiero sie spotkac z nim na imprezie. Hmm... ale raz sie żyje. Postanowiłam odpisać
Do Justin:
Hmm... brzmi ciekawie ale nie jestem co do tego pewna wiesz nawet sie nie znamy.♡
Na odpowiedż długo czekać nie musiałam
Od Justin:
Nie no Sel spokojnie nic Ci nie zrobie mamy okazje sie poznać. Nie daj sie prosić.♡♡♡♡♡♡♡
Kurde boje sie jak nwm co ale hmm dobra tam
Do Justin:
Dobra spoko przekonałeś mnie. Gdzie i kiedy??
Od Justina:
Piątek 20.00 ulica Linkowkiego 1990. Przepraszam ale musze już konczyc znajomi przyszlu i idzuemy na piwo do nastepnego.
Nie odpisywałam juz nie chciało mi sie. Wstałam z łóżka i spojrzałam na zegarek 23.49 kurde jutro czwartek poszłam sie umyć i odrazu wskoczyłam do łóżka i zasnęlam.
O nie co ja mam zrobić ale postanowiłam, że sie troche pobawie i wyluzuje wiec odpisałam
-Hej- odpisałam, na odpowiedz nie musiałam długo czekać
- Jak masz na imię piękna
Hmm.. co on ma z tą piękna przeciez nawet nie dodałam zdjęcia profilowego.
Ciekawe. Postanowiłam odpowiedzieć
- Selena ale czy piękna to nie wiem- odpisałam
- Piękne imię- napisał
- Dziękuje ale chyba powinnam się zapytać i Ciebie o imie prawda?- zapytała
- Nie śmiem zaprzeczyć. Odpowiadajac na pytanie mam na imie Justin
- Ładne imię, ile masz lat? Postanowiłam siw z nim pobawić zabawy nigdy nie za duzó prawda?
- Dzięki kochanie 21 a ty ?- zapytał
Kochanie nie sadze?!widac ze rasowy podrywacz i łamacz serc
- Kochanie hmm... nie sadze że jestesmy juz na takim etapie nie sadzisz kochaniutki? 18
- Uuu zadziorna lubie takie
- Nie wiesz jak bardzo zadziorna i wredna
- Będe musiał sie przekonać i tym osobiście
Osobiscie nie sadze ze sie kiedys z nim spotkam.
Zaraz zaraz ktos puka do drzwi ubieram kapcie i schodze na dół otwieram drzwi i widze moja Kelsy. O nie jak dowie sie ze mam konto na tym gównie nie da mi życ.
- Siema kurwo- Zawołała
- Hej,hej wejdziesz ??
Kurde co ja mam teraz zrobić musze coś wymyślic na biegu. Hmm... tylko co??
- Co porabiasz?
- Yhm... no ten no a uczyłam się na matematyke
- Co to chodź do ciebie do pokoju pouczymy sie razem
-No ok- odpowiedziałam niechętnie i poszłam w ślady mojej przyjaciółki
-SELENA- słysze wołanie mojej Kelsy.
O nie juz sie dowiedziała mam przejebane na maksa
- Co tam??- zapytałam i udawałam głupią
-Co to jest czemu do cholery mi nie powiedzoałaś , że masz konto na portau i z kimś piszesz?!?!! Kurwa myślałam ze mówimy sonie o wszystkim
- Przepraszam Kelss założyłam go dopiero jakieś 2 godziny temu bo bardzo mi się nudziło
-Ale mogłas mi o tym powiedzieć założyłaś go dopiero a juz z kimś randkujesz?!
- Przepraszam okey tak juz z nim pisze bo sam zaczął a ja chce sie zabawić możemy razem z nim popisać a potem zrobimy sobie babski wieczór
- Oki chodz na łóżko i weź laptopa.
Kurde nie chciałam żeby tak sie o tym dowiedziała no ale stało się tak i nic z tym nie zrobisz. Z moich zamyśleń wyciągnęła mnie Kels
- Idziesz?- zapytala zniecierpliwiona
Podeszłam zalogowałam sie i odrazu dostałam wiadomość
-Widze, że wróciłaś kochana. Co porabiałaś?
Patrze na Kelsy i porozumiewamy sie ze soba bez słów
-Tak wrociłam hmm... chyba sie nudziłam jedynie
-Ooo zabolało myślałem że myślałaś o mnie- odpowiedział
Hahahahah wybuchłam śmiechem razem z Kelsy nie znamy sie wogóle a on czy za nim tęsknie ma poczucie chumoru już go lubię
-- Haha zabawny to ty jesteś bardzo już cię lubie kolego
- Dziękuje za kąplement. Też cię lubie
-Dziekuje powiedz mi coś o sobie Justin- zapytałam z ciekawości
-Coż hmm mam na imie Justin mieszkam obecnie w Los Angeles lubie ostry sex i szybką jazde kocham śpiewac nawet pisze piosenki lubie brunetki i jestem czasami romantyczny.
Woow tego sie nie spodziewałam mamy duźo wspólnego
- Opowiedz mi jeszcze coś o sobie Selena- dodał po chwili
- Hmm... co by tu o sobie powiedzieć kocham taniec śpiew i pisanie piosenek i kocham romantycznych facetow ktorzy jeszcza szybko sportowymi autami- Powiedziałam cała prawde i musze przyznać , że go lubie bardzo lubie. I zaczyna powoli przyznawac Kels racje ze to nie był głupi pomysł.
- Wow mamy dużo wspólnego daj mi swój numer zeby nie pisać ciągle na necie tylko mogłbym zadzwonić
Tu mnie zdziwił no ale raz sie żyje
- Prosze- podałam numer wiesz musze konczyc do nastepnego paaa
Jakieś pół godziny później z dołu usłyszałam głos rodziców z dołu
- Selena chodz na chwile na dół- zawołali na cały dom
- Ide- odkrzyknęlam
Idąc na dól potknęlam sie jeszcze o moje buty
- Kurwa- zaklęłam pod nosem
- Co tam?
- Selena wyjeżdzamy na 2 miesiące w podróż a ty zostajesz w domu zaro imprez i chłopaków w domu. Pieniądze masz na karcie telefin znasz wyjeżdzamy z tatą za 2 godziny.
Co kurwa?! Zajebiscie chata wolna na 2 miesiące
- Aaa gdzie jedziecie?
- Do Rzymu-odpowiedzeli razem
-Fajnie miłej zabawy- odpowiedziłam i dałam buzi w policzek poczym poszłam do pokoju.
Wchodząc do pokoju dostałam esemesa od nieznanego numeru:
Hej kochana stęskniłas sie za mną
Justin xxx
Odpisałam odrazu
Tak stęskniłam sie nawet bardzo jestem bardzo szcześliwa rodzice wyjeźdzaja na 2 miesiace do Rzymu
xxxx
Bardzo cieszylam sie z tego ze rodzice jadą będe miała więcej swobody.
- Ej Sel z kim piszesz- zapytala Kels
Kurwa całkiem zapomniałam ze jeszcze ze mna siedzi
- Z Justinem dałam mu mój numer
-Oszalałas?! - zapytała
- Nie- odpowiedziałam zgodnnie z prawdą
-Sel on może byc jakimś zbiczeńcem albo morderca!
Jezu cala Kelsy zawsze wszystko wyolbrzymia a sama nie jest lepsza. Jak ona cos takiego odwala to jest dobrze ?! Nie kurwa czasami mam jej dosyć.
- Jezu Kels nie dramatyzuj juz tak
-Dobra ale jak cos ci sie stanie to nie przychodż do mnie z płaczem. Powiedziała i odrazu wyszła z pokoju trzaskając drzwiami, ha pewnie nie bd sie do mnie teraz wogóle odzywała ale przejdzie jej z czasem ona jest za bardzo wybuchowa.
Zobaczyłam ze mam jedną wiadomość od Justina zastanawiałam sie czy odrazu nie usunąć i nie zerwać kontaktu ale ciekwaość zwyciężyła.
Od Justin:
Tak to świetnie masz cały dom i będziesz mogła robić imprezki♡. Słuchaj a propo imprezy to w piątek organizuje parapetówke i możesz czuć sie zaproszona♡♡
Wow tego sie nie spodziewałam kurde nie jestem pewna nawet go nie znam a co dopiero sie spotkac z nim na imprezie. Hmm... ale raz sie żyje. Postanowiłam odpisać
Do Justin:
Hmm... brzmi ciekawie ale nie jestem co do tego pewna wiesz nawet sie nie znamy.♡
Na odpowiedż długo czekać nie musiałam
Od Justin:
Nie no Sel spokojnie nic Ci nie zrobie mamy okazje sie poznać. Nie daj sie prosić.♡♡♡♡♡♡♡
Kurde boje sie jak nwm co ale hmm dobra tam
Do Justin:
Dobra spoko przekonałeś mnie. Gdzie i kiedy??
Od Justina:
Piątek 20.00 ulica Linkowkiego 1990. Przepraszam ale musze już konczyc znajomi przyszlu i idzuemy na piwo do nastepnego.
Nie odpisywałam juz nie chciało mi sie. Wstałam z łóżka i spojrzałam na zegarek 23.49 kurde jutro czwartek poszłam sie umyć i odrazu wskoczyłam do łóżka i zasnęlam.
środa, 23 grudnia 2015
Rozdzial1
Ding, ding budze sie na cholerny dzwięk mojego głupiego budzika. Niechetnie otwieram oczy i ide do łazienki pod prysznic. Ściągam z siebie piżame i wchodze pod goracy prysznic gorące krople wody spływają po moim nagim ciele cicho jęknelam.
Wychdze z pod prysznica i owijam sie ręcznikiem. Wchodze do pokoju i ide do szafy wyciagam z niej: krotkie czarne spodenki z wysokim stanem fioletowy crop- top a na nogi czarne szpilki na platformie na rece wsunelam rozne branzoletki i pierscionki. Nastepnie pszlam do łazienki zeobic lekki makijaż i sie uczesac.
- Puk puk - słyszę,
- prosze odpowiadam niechetnie,
do pokoju wchodzi mama ma ona 36 lat i bardzo dobrze sie trzyma mam z nia niezbyt dobre stosunki no ale cóż rodzicow sie nie wybiera.
- Co chcesz? zapytałam sie
- Przyszłam Ci powiedziec, że masz 30min na wyszykowanie sie do szkoły bo dzisiaj cię podworze
-Super- odpowiedzialam z wymuszonym uśmiechem
- Pamiętaj 30 min i widze cie na dole- mowiac to wyszla trzaskajac dzrzwiami.
Rozgladnęlam sie po pokoju wziełam jeszcze torbe i zeszłam na dół .
Mama właśnie robiła śniadanie.
Usiedłam sobie na kanapie i czekałam aż przynioą mi śniadanie.
Zauważyłam ,że na dół schodzi tatuś
-Cześć tatuś- powiedziałam
z moim tatą mialam owiele lepsze stosumki zawsze dostawałam co chciciałam mozna było powiedzieć ze byłam kochana córeczką tatusia.
-Hej córka - odpowiedział z uśmiechem na twarzy
- O której kończysz zajecia Selena? zapyał
- O 15.55
- To czekaj na mnie przed szkoła przyjade po ciebie
- Dobra to ja się będe zbierala do szkoly juz bo sie spóźnie, pa kocham was.
Ubrałam kurtke i wyszłam .
Do szkoły szłam jakieś 15 min weszłam na teren szkoły a na szyje odrazu rzuciła mi sie moja najlepsza przyjaciółka Kelsy. Z Kelsy znamy sie od prezdszkola zawsze razem wszędzie chodziłyśmy i się wygłupiałyśmy.
- Siema laska- powiedziałam
- Hej suko, nie uwierzysz co zrobiłam
-Niech zgadne przelizałaś sie z jakimś chlopakiem ze szkoły?
- Nie idiotko
- Załorzyłam konto na portalu randkowym
Kelsy zawsze byla szlona zawsze podrywała chłopaków i robila rożne inne dziwne rzeczy, ale żeby to chyba jej totalnie juz odbiło
- Zrobiłaś co?! Po co ci konto na takim gównie nawet nie wiesz czy nie piszesz z jakimś zbiczeńcem. Kompletnie oszalałaś?!
- Oj no nie histeryzuj juz tak przecież nic sie nie stanie nie spotkam sie z nimi w realu tak
- Jesteś chora chodż do klasy bo sie na lekcje spóźnimy.
- Oki- odpowiedziała
Idąc korytarzem patrzyli sie na nas wszyscy chłopacu ze szkoły było nie było byłysmy najładniejszymi dziewczynami w szkole i wszyscy chopacy nas podrywali. Podeszłam do szawki wystukałam kod , wzięlam odpowiednie ksiązki poczułam pare rąk na swoich biodrach odrazu sie wzdrygnęlam
-Cześć mała
Odrazu poznałam ten głos. Jay.
- Mała to może być twoja pała frajerze- odgryzłam sie.
Z Jayem byłam jakieś 6 miesięcy, zerwalam z nim po tym jak nakrylam go jak lizał sie z jakąś suką z młodszej klasy od tej pory nie daje mi spokoju.
-Mmm zadziorna lubie takie
- Odwal sie - powiedziałam wściekle
-Oj kochanie ile razy mam ci mówć że mi przykro. Wybacz mi przepraszam ona sie na mnie rzuciła -blaznił sie przedemną
- Ile razy mam ci mówić że co nie wybacze masz dac mi spokuj rozumiesz- byłam juz na maksa wkurwiona.
Dzyyń dzyyń. Wkońcu dzwonek chociaż uda mi sie od niego uciec
- Spadaj ide na lekcje i daj mi swięty spokuj- powiedziałam i poszłam.
Wchodzac do kkasy zauwarzyłam, że Pan Oman siedzi i prowadzi lekcje
- Przepraszam za spóźnienie powiedzilam i usiadlam na krześle obok Kelsy. Pan Oman wymamrotał cos pod nosem i zaczął od now mowić. Pan Oman byl mężczyzna mniej więcej w wieku mojego taty i uczył bardzo dobrze. Byl on nauczycielem historii mojego ulubionego przedmiotu.
Po skonczonej lekcji tak jak awialam sie z tatą czekałam na niego pod szkołą. Po chwili podjachał czarny samochód mojego taty. Byliśmy przeciętna rodzina ale nigdy nam niczego nie brakowało przynajmnie nie narzekam.
- Hej tatko- powiedzialam i dałam mu buziaka w policzek
- Hej skarbie - odpowiedział.
Przez reszczte drogi nie odzywaliśmy sie wogóle.
Po wejściu do domu odrazu poszłam do pokoju przebrałam sie w dresy i poszłam do komputera.
Weszłam na Facebooka nic sie nie dzieje.
Wpadłam na głupi pomysł, natomias postanowiłam założyć konto na portalu randkowym. Wpisałam adres w Google i otworzyłam jedną stronke.
Zaczęłam sie zastanawiać nad pseudonimem az wymyslśliłam Sell18. Zalogowałam sie i czekałam czekałam za nagle jest wiadomość o niejakiego Bizzle21.
O nie.
-Hej piekna- napisał
To sie porobiło.
Mam nadzieje że opowiadanie przypadnie wam do gustu komentujcie prosze
xxxx
-Cześć mała
Odrazu poznałam ten głos. Jay.
- Mała to może być twoja pała frajerze- odgryzłam sie.
Z Jayem byłam jakieś 6 miesięcy, zerwalam z nim po tym jak nakrylam go jak lizał sie z jakąś suką z młodszej klasy od tej pory nie daje mi spokoju.
-Mmm zadziorna lubie takie
- Odwal sie - powiedziałam wściekle
-Oj kochanie ile razy mam ci mówć że mi przykro. Wybacz mi przepraszam ona sie na mnie rzuciła -blaznił sie przedemną
- Ile razy mam ci mówić że co nie wybacze masz dac mi spokuj rozumiesz- byłam juz na maksa wkurwiona.
Dzyyń dzyyń. Wkońcu dzwonek chociaż uda mi sie od niego uciec
- Spadaj ide na lekcje i daj mi swięty spokuj- powiedziałam i poszłam.
Wchodzac do kkasy zauwarzyłam, że Pan Oman siedzi i prowadzi lekcje
- Przepraszam za spóźnienie powiedzilam i usiadlam na krześle obok Kelsy. Pan Oman wymamrotał cos pod nosem i zaczął od now mowić. Pan Oman byl mężczyzna mniej więcej w wieku mojego taty i uczył bardzo dobrze. Byl on nauczycielem historii mojego ulubionego przedmiotu.
Po skonczonej lekcji tak jak awialam sie z tatą czekałam na niego pod szkołą. Po chwili podjachał czarny samochód mojego taty. Byliśmy przeciętna rodzina ale nigdy nam niczego nie brakowało przynajmnie nie narzekam.
- Hej tatko- powiedzialam i dałam mu buziaka w policzek
- Hej skarbie - odpowiedział.
Przez reszczte drogi nie odzywaliśmy sie wogóle.
Po wejściu do domu odrazu poszłam do pokoju przebrałam sie w dresy i poszłam do komputera.
Weszłam na Facebooka nic sie nie dzieje.
Wpadłam na głupi pomysł, natomias postanowiłam założyć konto na portalu randkowym. Wpisałam adres w Google i otworzyłam jedną stronke.
Zaczęłam sie zastanawiać nad pseudonimem az wymyslśliłam Sell18. Zalogowałam sie i czekałam czekałam za nagle jest wiadomość o niejakiego Bizzle21.
O nie.
-Hej piekna- napisał
To sie porobiło.
Mam nadzieje że opowiadanie przypadnie wam do gustu komentujcie prosze
xxxx
Wstęp
Witam wszystkich czytelników na moim blogu. Jest to moje pierwsze opowiadanie mojego autorstwa. Bedzie to histora o Justinie i Selenie, ktorzy pisali ze sobą na portalu radkowym. Ale nikt nie spodziewal sie tego ze sie w sobie zakochaja.
ZARASZAM
bunia16
Subskrybuj:
Posty (Atom)